Strach ma wielkie oczy

Jestem dorosła, żeby nie powiedzieć duża, a w dalszym ciągu łapię się na tym, że czegoś się obawiam. Nie są to wprawdzie stwory zza zasłony ani jedynka w dzienniku, ale szereg niewiadomych, bo prawda jest taka, że najbardziej boimy się tego, czego nie znamy. Niech podniesie rękę ten, kto tak nie ma.

Nikogo, kto zajmował się sprawami samorozwoju i psychologii, nie zdziwiłoby to, gdybym w tym miejscu zaczęła rozwodzić się nad wyjściem ze strefy komfortu i pierwotną obawą przed odrzuceniem. Choć jest to niezwykle cenna wiedza, do której poznania zachęcam, to jednak chciałabym odejść od tak naukowych dywagacji. Świadomość istnienia psychologicznych hamulców to jedynie abstrakcyjne wyobrażenie, dlatego pragnę skłonić do szukania w nas najpierw, tego czego się boimy, by przejść następnie do odpowiedzi na pytanie dlaczego się boimy i jak ten strach w sobie pokonać.

CZEGO SIĘ BOIMY

Najłatwiej dowiedzieć się czego się boimy przyglądając się swoim reakcjom. Nie zawsze przecież jesteśmy świadomi, jak w przypadku lęku wysokości czy klaustrofobii, że określona sytuacja wytwarza u nas poczucie irracjonalnego zagrożenia. Jeżeli reagujemy gniewem na krytykę ze strony najbliższych to prawdopodobnie boimy się, że chcą nas zmienić i nie akceptują takimi jakimi jesteśmy. Podobne obawy kłębią się w naszej głowie, gdy staramy się na siłę przed kimś wytłumaczyć z tego co zrobiliśmy lub powiedzieliśmy. O naszym strachu świadczy również chorobliwa zazdrość, która pojawia się właśnie w relacjach o wątpliwym statusie i fundamentach oraz u osób, które czują się niedostatecznie pewnie w życiu. Narzekamy i przerzucamy winę na innych, bo boimy się przyznać do tego, że to miejsce, w którym się znaleźliśmy to wynik naszych decyzji, a boimy się zmian właśnie dlatego, że wtedy nie moglibyśmy się usprawiedliwiać przerzucając winę na innych, skoro sami dokonaliśmy zmian. Strach przed odpowiedzialnością nie tyle za siebie co za drugą osobę pojawia się jeszcze częściej, co widać na przykładzie osób niepotrafiących wchodzić w bliższe relacje/związki. Nawet nie zdajemy sobie sprawy w jak ogromnym stopniu pierwotny strach nami kieruje. Reakcje – zwłaszcza te negatywne w odbiorze, to część systemu obronnego człowieka, który w ten sposób odgradza się od rzeczywistości, aby nie dopuścić do siebie zagrożenia.

OBAWA PRZED NIEZNANYM

Boimy się o swoje życie, zdrowie i przyszłość. Jeżeli chodzi o te trzy elementy doprawdy nie jesteśmy w stanie dostatecznie zabezpieczyć się przed zagrożeniem. Możemy uważać przechodząc przez przejście dla pieszych, ale nie znamy dnia ani godziny, gdy przysłowiowa cegła spadnie wprost na nas z dachu budynku i uśmierci nas na miejscu. Nasze ciała są żywymi organizmami narażonymi na choroby, z których możemy nie zdawać sobie sprawy do momentu pojawienia się niebezpiecznych objawów. Możemy wiele zdziałać w życiu, ale nie jesteśmy w stu procentach pewni tego, jak naprawdę potoczy się nasze życie, jakie ostatecznie konsekwencje przyniosą nasze decyzje i zwyczajny przypadek. Nieznane jest najbardziej paraliżującą z obaw, gdyż czyni nas bezsilnymi. Gdy diagnoza nie jest znana, gdy śledzi nas ktoś obcy, gdy nie wiemy jak pokierować swoim życiem, popadamy w stan zawieszenia. Dopiero, gdy zdamy sobie sprawę z tego z czym walczymy, możemy się zmobilizować do działania – podjąć leczenie, zgłosić prześladowanie na Policję, znaleźć cele życiowe i sporządzić plan realizacji tych celów.

OSWOJENIE ZAGROŻENIA

Jedyne co można zalecić, aby strach nie przejął nad nami kontroli, to oswojenie zagrożenia. Po pierwsze, powinniśmy powoli przekraczać swoje ograniczenia, by w ten sposób przyzwyczajać się do zmienności i udowadniać sobie, że coś od nas zależy, np. zacząć występować publicznie czy zapisać się na jakiś kurs. Po drugie, minimalizować potencjalne zagrożenie i postępować prewencyjnie, np. zdrowo się odżywiając i regularnie badając. Po trzecie, więcej planować i podejmować decyzje samemu, np. w związku ze swoimi aspiracjami zawodowymi. Po czwarte, uczyć się radzenia sobie z porażkami, co związane jest z nieustannym próbowaniem nowych rzeczy, aby w ten sposób się rozwijać i nabywać doświadczenia. Po piąte i najważniejsze, nieustannie pracować nad sobą, bo im bardziej będziemy pewni siebie, silni wewnętrznie i świadomi swojej wartości, tym strach związany z okolicznościami, na które wpływu nie mamy, będzie stawał się niezauważony.

Pomyślcie teraz o sobie i swoich obawach. Skąd się one u Was biorą i co należy zrobić, by strach przestał mieć wielkie oczy? Może uda Wam się ten lęk okiełznać.

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba