Boisz się o swoją przyszłość i pracę, więc stajesz się łatwym celem

Gdy jesteś zestresowany i boli Cię brzuch z nerwów to powinieneś wziąć no-spę. Przynajmniej tak wynika z ostatniej reklamy tego specyfiku dotychczas kojarzonego z bólami menstruacyjnymi. Panika, brak pracy, widmo kryzysu i zamknięcia w domach jak widać mocno zmieniły strategie marketingowe produktów. Marki coraz częściej odwołują się do bezpieczeństwa, ograniczania wszechobecnego ryzyka i poczucia komfortu.

#StaySafe jak mantra przewija się w kolejnych sloganach komercyjnych. Co wydaje się dosyć naiwne w zestawieniu z kolejnymi reakcjami wku***ych ludzi na poczynania polityczno-prawne. Jakby pandemia nie mogła pozostać głównym problemem trawiącym społeczeństwo. Ale nie, dziać się musi. Spory inicjują kłótnie. Za to kłótnie przeradzają się w wojny. A wojna już nie bierze jeńców.

Strach motorem decyzji

Tak się składa, że utrzymywanie w strachu opłaca się rządom wszystkich partii, mediom wszystkich stacji i innym, którzy mogą na tym zarobić (czytaj mafia, guru sekt czy sprzedawcy polis na życie). Dlaczego? Z prostej przyczyny.

Ludzie, którymi kieruje strach podejmują nieprzemyślane decyzje pod wpływem impulsu. Klikną w kontrowersyjny nagłówek, żeby dowiedzieć się o liczbie morderstw w przeliczeniu na mieszkańca. Podpiszą umowę bez zapoznania się z treścią, bo przecież oferta trwa tylko do jutra i nie można tracić czasu. Marcowy wątek kupowania papieru toaletowego i makaronu na palety już tylko śmieszy, choć nikt się nie chce teraz przyznać, że brał w procederze czynny udział.

Tak oto odejmujemy decyzję, na które nie zdecydowali się w spokojniejszych lub bardziej komfortowych warunkach. Dlatego, że nasz mózg składa się z dwóch Systemów. Pierwszy odpowiada za szybkie myślenie, niejako skrótowe reagowanie i wyciąganie pobieżnych wniosków. Natomiast włączenie Systemu 2 wymaga już od nas większego wysiłku umysłowego, a tym samym czasu do racjonalnego namysłu.

Problem polega na tym, że nasz mózg jest dość leniwy, nie radzi sobie z dużą liczbą danych czy weryfikacją twierdzeń i dlatego poprzestaje na I Systemie. Właśnie to wpędza nas w kłopoty, bo ulegamy wtedy presji innych, lękowi straty, stereotypom, utartym schematom, zamiast skupiać się na konkretach i żyć. Nie jest to moje odkrycie, ale Noblisty Daniela Kahnemana, więc odsyłam Was do książki „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym” po więcej wiedzy na ten temat.

Konsekwencje pochopnych decyzji

Tyle teoretyzowania. Skupmy się na konsekwencjach. Przybierają one różną formę. Ktoś z obawy przed samotnością, staje się „needy” i wchodzi w związki z kimkolwiek. Aż pewnego dnia budzi się z długami, trójką nieplanowanych dzieci i zaoraną psychiką. Albo tak bardzo boi się utraty pracy, że przyjmuje wszystkie zadania bez sprzeciwu i dodatkowych pieniędzy, czym traci szacunek otoczenia i paradoksalnie szanse na awans. Tak bardzo boi się, że jego pierworodny syn wyrośnie na homoseksualistę, że honorowo opluje faceta w rurkach. Poza tym nie spotkałam jeszcze nikogo, kto odkładałby te 100 zł zaoszczędzone podczas zakupów w Black Friday. Za to znam wielu, co za tą stówę i więcej kupili dodatkowe, zbyteczne rzeczy – w końcu ma się ten „dryg” do interesów.

Jednak strach przed stratą nie tylko skłania nas do określonego działania, ale także do zaniechania, a nawet zaniedbania. Bo zamiast zastanowić się nad rozwiązywaniem problemów lub dostosowywaniem się do zmian, to tracimy energie na zamartwianie się, narzekanie czy szukanie winnych. Chyba trzeba o tym przypominać, że tuptanie nogami czy płakanie w niebogłosy, nie sprawi, że wszystko wróci do stanu poprzedniego. Tak się po prosu w dorosłym życiu nie dzieje. Mleko już się wylało, więc naszym priorytetem powinno by posprzątanie, a nie babranie się w nim i analizowanie tego, jak do tego mogło dojść.

Teorie spiskowe

Wątpię, czy moje słowa mają jakiekolwiek znaczenie w kontrze do teorii spiskowych, które powstają równolegle z sytuacjami kryzysowymi. Ich zwolennicy sprzedają je hasłami „Włącz myślenie”, co by nawet było bliskie mojemu podejściu. Aczkolwiek skupiają się na jednej hipotezie, do której przypisują tylko te pasujące argumenty. A tak się składa, że nasz mózg uwielbia, gdy wszystko da się złożyć w spójną i logiczną całość. Że jeżeli stało się A, to gdzieś stało się B. Teorie spiskowe są pod tym względem bardzo atrakcyjne, ale nie wnoszą żadnej wartości dodanej w nasze życie. Wręcz przeciwnie, polaryzują społeczeństwo i wprowadzają w stan ciągłego zagrożenia ze strony innych ludzi. Zwłaszcza, że mało kto bierze pod uwagę globalną a nie lokalną statystykę, czyjeś manipulacje i rolę przypadku, którego nie da się w żaden sposób ubrać we wzory.

Tak, zachęcam do samodzielnego myślenia, czyli poszerzania wiedzy i stałego podważania tego, co już wiemy. Po to, by tą wiedzę wykorzystać na swoją korzyść, a nie żeby się usprawiedliwiać, dlaczego nic nie wychodzi lub szukać wrogów. Nie mam pojęcia, co stanie się za kilka tygodni, miesięcy czy lat, ale czy to oznacza, że mam się bać jutra? Nie sądzę.

Dorota

Prawnik też człowiek - na poważnie i z humorem. Pomagam zaistnieć w konkurencyjnym środowisku branży prawniczej.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *