Jedna rzecz, dzięki której dążysz do osiągnięcia celu

Masz cel. Ustalasz plan. Zaczynasz. Potykasz się. Czas mija. Wątpisz w powodzenie. Walczysz z przeciwnościami i z samym sobą. Mimo wszystko kontynuujesz. Wstajesz i idziesz dalej. Ten schemat jest bardzo dobrze znany każdemu z nas, kto pragnął osiągnąć założony cel i wytrwać w postanowieniu. Aby jednak miało się to udać, potrzeba przede wszystkim jednej rzeczy. Wiedzą o tym bohaterowie najnowszego filmu „1917”, których misją było uratowanie wielu istnień ludzkich dzięki małej kartce papieru.

Na pewno szybko się domyśleliście, że mowa o determinacji. Właśnie tym jednym słowem mogłabym podsumować film „1917”, bowiem fabuła ukazuje ciemne oblicze podążania za celem. Dwaj młodzi żołnierze mają za zadanie zanieść list do batalionu stacjonującego nieopodal. Dzięki temu 1600 ich kolegów, w tym brat jednego z nich, nie straci życia w walce. Jedynie z pozoru zadanie wydaje się być kolejnym wojennym rozkazem, który należy wykonać. W praktyce staje się nie tyle niebezpieczną misją, czego należy się spodziewać na wojnie, co wykańczającą do ostatek sił. Co chwilę dochodzi do nagłej zmiany akcji. Atmosfera niepokoju udziela się również widzom, bo wraz z bohaterami stale muszą być czujni na pułapki i wrogów, którzy czyhają dosłownie wszędzie. Choć zwątpienie wielokrotnie puka do drzwi, to pojawia się nagle iskierka nadziei. Zupełnie jak podczas każdej życiowej misji, tylko w brutalnej formie zmagań wojennych.

Walka z przeciwnościami losu i ze swoimi słabościami czy to fizycznymi czy mentalnymi, to nie jedyna wartość dodana. Choć nie ma tutaj zbyt wielu wątków pobocznych, czy wyrafinowanych dialogów, to forma opowiedzenia historii pozwala nam wejść w świat prawdziwej wojny w czasie rzeczywistym. Podczas oglądania odnosimy wrażenie, jakbyśmy byli jednym z żołnierzy, który akurat towarzyszy, podgląda i podsłuchuje. Wszystko za sprawą kręcenia na jednym ujęciu i profesjonalnego montażu. Efekt jest niesamowity.

Do obejrzenia filmu mogą skłonić również walory wizualne – jak chociażby imponujące plenery, scenografia lub światłocienie przy nocnych ujęciach, które mnie osobiście urzekły. Jednak poza przedstawionymi plusami są również minusy, jak chociażby przeciąganie kilku scen przy jednoczesnym pominięciu wyjaśnienia pewnych okoliczności. Mimo wszystko polecam zderzenie się z tym obrazem zwłaszcza w kinie, by tym samym docenić sposób realizacji twórców i ich determinację.

„1917” reż. Sam Mendes, gł. role: George MacKay, Dean-Charles Chapman

Źródło zdjęć i fotosów: www.filmweb.pl

Dorota

Prawnik też człowiek - na poważnie i z humorem. Pomagam zaistnieć w konkurencyjnym środowisku branży prawniczej.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *