Wdzięczność za 2017 rok

Podczas wigilii w pracy każdy ze zgromadzonych miał za zadanie nie tyle podzielić się swymi planami na nadchodzący rok, co także powiedzieć za co w 2017 roku  jest wdzięczny. Jedni powiedzą, że była to coachingowa i sztuczna zagrywka stosowana w korporacjach, ale szczerze powiem, że jest ona mi bardzo bliska na co dzień. W końcu tak łatwo jest nam doszukiwać się w życiu złych momentów i koncentrować się na negatywnych aspektach, że zapominamy o tym, co czyni nas lepszymi ludźmi a nasze życie bogatszym. Wdzięczność uświadamia nam, że tak naprawdę jesteśmy szczęściarzami, a kłody pojawiające się na naszej drodze są jedynie incydentami.

 

Zapytacie, za co ja sama mogę być wdzięczna w 2017 roku? Oto moja, bardzo okrojona lista:

1.

Za wsparcie moich najbliższych – tych, którzy byli na dobre i złe, tych, którzy chcieli pomagać w trudnościach i szczerze cieszyć z moich sukcesów, tych, którzy nie litowali się i nie zazdrościli, tych, którzy wysłuchali i nie krytykowali.

2.

Za to, że udaje mi się zachować zdrowie, bo wyprowadziłam je w końcu na prostą.

3.

Za to, że postanowiłam pójść swoją drogą, bez względu na to, czego oczekiwali ode mnie inni.

4.

Za pracę, która daje mi codzienne wyzwania, rozwija mnie i daje uśmiech.

5.

Za to, że Warszawa przyjęła mnie tak przyjaźnie. Szybko się zaaklimatyzowałam i poczułam jak u siebie.

6.

Za to, że mogę tworzyć i pisać, i że jest coraz więcej osób, które chcą towarzyszyć mi czytając mego bloga i śledząc w sieci.

7.

Za moją firmę i markę Liczi Lex, o którą dbam codziennie.

8.

Za świadomość, że nie jestem sama i komuś na mnie zależy.

9.

Za ludzi, których przez ten rok poznałam. Bardzo dużo się od nich dowiedziałam, nauczyłam oraz odkryłam nieznane mi rejony.

10.

Za możliwość sprawdzania różnych kuchni świata i odkrywania nowych smaków.

11.

Za próbowanie nowych rzeczy, aby sprawdzić czy jest się czego bać.

12.

Za dziesiątki filmów, które obejrzałam.

13.

Za niestanie w korkach, bo mieszkam blisko pracy i dużo chodzę pieszo.

14.

Za weekendy, urodziny, święta spędzone w gronie kochanych osób.

15.

Za to, że jedząc gorzką czekoladę nie muszę mieć wyrzutów sumienia.

16.

Za to, że stać mnie, by mieszkać w dwóch miastach jednocześnie.

17.

Za uczelnię, katedrę i promotora, którzy wspierają mnie na drodze po tytuł doktora.

18.

Za to, że tak wiele mogłam się nauczyć – teoretycznie i praktycznie.

19.

Za umiejętność lepszego gospodarowania czasem.

20.

Za wykrystalizowanie się moich pragnień i wyznaczenie moich celów.

21.

Za to, że pewne zdarzenia są konsekwencją wcześniejszych wyborów. Nic nie dzieje się bez przyczyny i bez mego wpływu.

22.

Za kolory, które nie opuszczały mnie przez cały rok, nawet jeżeli bolało mnie głęboko w środku.

23.

Za to, że nawet, gdy sprawa wygląda beznadziejnie, zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie. Tego nauczył mnie zwłaszcza 2017 rok.

24.

Za to, że mogę sprawiać ludziom radość – dzielić się z nimi, poczęstować ich czymś i spędzać z nimi czas.

25.

Za przespane noce.

26.

Za świeże pomysły na spędzenie wolnego czasu i odwiedzenie nowych miejsc.

27.

Za optymizm, który stale mnie napędza i motywuje.

Itd.

 

***

Wierzę, że i Wam również uda się taką listę stworzyć.

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba