Wiesz co to „Wstyd”?

Ludzie wstydzą się tego, czego naprawdę pragną, obawiając się ostracyzmu społecznego i krytyki ze strony najbliższych. Odczuwają wstyd na myśl o tym, że na jaw wyszłaby prawda o ich wewnętrznych popędach i intencjach. Choć często ich słowa tak bardzo różnią się od ich czynów, to jeszcze trudniej im się przyznać do hipokryzji. Film pt. „Wstyd”, o którym chciałabym dzisiaj opowiedzieć, porusza nie tyle temat zwierzęcych instynktów czy seksoholizmu, ale również relacji i skomplikowanej ludzkiej psychiki.

Widzisz na dużym ekranie jego skupiony i zwodniczy wzrok. Ta jego pewność siebie, która nie potrzebuje słów ani zbytecznej ekspresji. Wystarczy, że tutaj jest – siedzi na przeciwko rudowłosej kobiety w zimowym płaszczu w zatłoczonym metrze, a i tak wydaje Ci, że rozbiera ją do naga w myślach i podnieca do granic możliwości. Stworzony do zostania mężczyzną idealnym – męskim, przystojnym, dobrze ubranym, opanowanym i z klasą, a także do zdobywania nowych, nieznanych rejonów zawsze z sukcesem. Sztukę uwodzenia przyswoił nad wyraz efektywnie, co nie zmienia faktu, że w dalszym ciągu jest nienasycony. Przelotny seks z nieznajomymi mu nie wystarcza. Zamawia dziewczyny na telefon, umawia się w sieci, masturbuje się i ogląda porno czy to w domu czy nawet w pracy. Każdą wolną chwilę przeznacza na rozładowanie popędu seksualnego. No cóż, niektórzy mają wysokie libido. Aż dziwne, że nie wpływa to na jego obowiązki i życie codzienne, bo trzeba przyznać, że w sferze zawodowej radzi sobie znakomicie. Jego potencjał zdaje się przypominać widok z jego apartamentu – bez ograniczeń i z szerokim spektrum.

Okazuje się, że patrzysz na tego 30-letniego mężczyznę zbyt powierzchownie. Zdajesz sobie sprawę, że jest z nim coś nie tak, dopiero w momencie, gdy jego Siostra z impetem zaczyna wkraczać w jego poukładane klocki. W mieszkaniu nie może robić tego, czego by chciał. Irytuje go zatem obecność Siostry, która rzeczywiście jest nieokrzesana i problematyczna, ale stara się do niego zbliżyć. On w dalszym ciągu jest zblokowany. Ocenia i moralizuje swoją Siostrę w sferze damsko-męskiej, choć sam nie mógłby uchodzić za jej wzór prawidłowego postępowania. Z biegiem akcji widzisz coraz większy miszmasz jego zachowań. Wpada we wściekłość, w rozpacz, w zażenowanie i w bezradność. To jak rollercoaster.

Jest to oczywiście kolejny film dotyczący zaburzeń seksualnych i kolejna próba rozmieniania na drobne psychiki seksoholika, który nie potrafi tworzyć bliższych relacji albo nie umie o nie zadbać w należyty sposób, gdyż przegrywa ze swoim popędem. Film prowokuje naturalizmem, odważnymi kadrami i scenami. W Twej pamięci utkwi z pewnością fantastyczna, klasyczna muzyka, która mnie osobiście przyprawiała o dreszcze, i idealnie wkomponowywała się w akcję danej sceny. Nie ma to jak połączenie muzyki i przemyślanego montażu. Michale Fassbender wyprowadził swoją rolę od istnego bożyszcze i boga, który od pierwszych minut skupia na sobie uwagę, do zmasakrowanego wraku upadłego człowieka. Carey Mulligan, grająca jego Siostrę, w końcu dała się poznać z szalonej i rozemocjonowanej strony, co dodało opowieści nieco życia. W innym przypadku można byłoby ulec wrażeniu, że mamy do czynienia z robotami, gdyż obraz jaki starali się nam pokazać twórcy filmu, czynił z głównego bohatera bezrefleksyjną istotę czyhającą na kolejną dawkę pokarmu (seksu).

Nie wstydzę się powiedzieć, że „Wstyd” przypadł mi do gustu.

„Wstyd”/”Shame” reż. Steve McQueen, gł. role: Michael Fassbender, Carey Mulligan. 

Źródło zdjęć i fotosów: www.filmweb.pl 

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba