Twój odpoczynek, Twój wybór

Ten, kto mnie dobrze zna, wie doskonale, że perspektywa leżenia plackiem na plaży jest ostatnią rzeczą na świecie, która mogłaby mi w jakikolwiek sposób przynieść relaks. Po maksymalnie 10 minutach wątpliwego z mojej perspektywy wypoczynku polegającego na smażeniu się na słońcu, uznałabym, że jest to o wiele bardziej męczące niż przerzucenie pół tony piasku potrzebnego do zbudowania fortecy. Jednak to są wyłącznie moje preferencje i wcale nie jest powiedziane, że moja racja jest „mojsza”, bo nie ma jedynej słusznej drogi odpoczynku. Aczkolwiek każdy z nas musi zdawać sobie sprawę, że wypoczynek jest niebywale ważny, bez względu na to jaką przybiera formę.

 

Pomyśl o sobie

Najtrudniej uświadomić sobie, co sprawia nam przyjemność i przynosi relaks, gdy wciąż otaczamy się ludźmi. Mimochodem idziemy na większe lub mniejsze kompromisy odnośnie formy spędzania wolnego czasu. Bardzo często te kompromisy zamiast dawać nam upragniony odpoczynek, to jeszcze bardziej odbierają nam siły. Rodzinka nalega na weekendowy wypad, ale to Ty będziesz prowadził samochód przez setki kilometrów. Przyjaciele wyciągają Cię na wyprawę po górach, ale pomimo wielkiej sympatii do nich, jesteś spragniony pływania w jeziorze gdzieś na Mazurach. Partner namawia Cię na kręgle w hałaśliwym centrum rozrywki, choć w tym czasie wolałbyś/wolałabyś posiedzieć na ławce w opustoszałym parku i słuchać śpiewu ptaków. Musimy odkryć, a następnie wcielać w życie, takie formy resetowania naszego oprogramowania, aby móc później funkcjonować, jak najbardziej produktywnie. Nie możemy bez przerwy godzić się na ustępstwa, podczas gdy my sami nie będziemy z tego czerpać przyjemności oraz fizycznej lub psychicznej regeneracji. To tak jakbyśmy w dalszym ciągu pracowali. Jeżeli bowiem przeciążymy swoje wewnętrzne układy scalone i nie utrzymamy równowagi między pracą a odpoczynkiem, nasze przewody się przepalą. Oznacza to nic innego jak: spadek motywacji, chroniczne przemęczenie, drażliwość, problemy z koncentracją, mniejszą efektywność, spowolnienie reakcji, a to prowadzi również w konsekwencji do problemów zdrowotnych czy pogorszenia się relacji z innymi ludźmi.

Wygospodaruj sobie czas

Musisz zdawać sobie sprawę z dwóch kolejnych aspektów. Po pierwsze, ile tak naprawdę masz czasu wolnego. Po drugie, ile z tego czasu potrzebujesz dla siebie, aby wrócić do pełni sił. Odpowiedź na drugie pytanie wskaże Ci drogę i uzmysłowi Ci, jaka część Twego życia jest święta i powinna być przeznaczona wyłącznie na zaspokojenie Twoich potrzeb. Resztę czasu wolnego możesz poświęcić dobru rodziny czy przyjaciołom, nauce czy rozwojowi umiejętności itp. Dlaczego jest to tak ważne? Bo bez odpowiedniego paliwa daleko nie zajedziesz, więc jeżeli nie zaspokoisz swoich słusznych potrzeb, to nie będziesz w stanie funkcjonować z innymi. Będziesz ofiarnie dawał z siebie energię na zewnątrz, podczas gdy w środku Twoje baterie będą na wyczerpaniu. Dlatego ładuj je regularnie. I nie muszą być to dwa tygodnie spędzone pod palmami, ale zwykłe dwa dni weekendu w nieco innym otoczeniu. Naucz się przy tym wygospodarowywać sobie ten czas i mówić innym jasno, czego potrzebujesz. Nie miej do siebie pretensji i nie traktuj tego jako przejaw egoizmu, ale jako zdrową kalkulację, bo z pustego i Salomon nie naleje.

Delektuj się odpoczynkiem

 Trudne zadanie. Jak można się relaksować, myśląc o problemach w pracy, niezapłaconych rachunkach, nieporozumieniach w związku lub goniących terminach? Można, tylko znowu wracamy do punktu wyjścia, aby znaleźć taką formę odpoczywania, która oddala nas od codzienności i pozwala skupić się na tym, co tu i teraz. Moją ucieczką od spraw przyziemnych odkąd skończyłam te naście lat było pieczenie ciast, babeczek, ciastek i innych słodkości, bo w tym czasu można powiedzieć, że po prostu bawiłam się przyrządzaniem, a nawet wymyślaniem nowych przepisów i w dalszym ciągu sprawia mi to frajdę. Skupiam się na czymś twórczym i cieszę efektami, natomiast reszta mego życia schodzi wtedy na dalszy plan. Podobnie mam z aktywnością fizyczną, które jest mi potrzebna jak powietrze, zwłaszcza, że dużo pracuję przed komputerem. Gdy biegam, koncentruję się na tempie, oddechu, krokach bądź pokonanym dystansie. Po treningu jestem zmęczona fizycznie, ale psychicznie odpoczęłam i czuję szczęście, dzięki wyprodukowanym endorfinom. Zaskakujące jest jeszcze to, że podczas odpoczywania, gdy oddalamy swoje myśli od trapiących nas problemów, nagle ni z tego ni z owego wpadamy na pomysł, który jest rozwiązaniem tego, na co nie potrafiliśmy wcześniej wpaść. Ileż miałam inspiracji podczas kilkuminutowego spaceru przez Planty w drodze na wydział, podczas gorącej kąpieli, podczas fotografowania plenerów lub podczas oglądania filmu. W momencie, gdy nauczysz się delektować odpoczynkiem, zdasz sobie sprawę z tego, jak wiele spraw w swoim życiu możesz rozwiązać, i będziesz miał siłę, by je rozwiązać.

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba

8 komentarzy

  1. Emanuel napisał(a):

    Ja to tam lubię po pracy, w drodze do domu siąść se pod topolą i strzelić czteropaczek Harnasia. Nic mnie tak nie relaksuje jak możliwość delektowania się przepysznym złocistym trunkiem na łonie przyrody. Pozdrawiam 🙂

  2. Stały czytelnik napisał(a):

    Czy nie uważa Pani, że takie myślenie o sobie i swoim wypoczynku jest nazbyt egoistyczne?
    Pozdrawiam serdecznie

    • admin napisał(a):

      Uważam, że myślenie o zaspokojeniu swoich słusznych potrzeb nie jest przejawem źle odbieranego egocentryzmu lecz zdrowego egoizmu. Dopiero, gdy sami nie jesteśmy głodni, możemy podzielić się jedzeniem z innymi. Czy należy mi się sen? Należy, bo nie mogę działać 24 godziny na dobę. To samo dotyczy odpoczynku. Jak najbardziej możemy go dzielić z innymi, ale każdy musi zdawać sobie sprawę ze swoich potrzeb i je nawzajem szanować.