Opłaca się założyć działalność gospodarczą zamiast być wciąż pracownikiem

dsc_1712

Pracownik teoretycznie po wyjściu z pracy, przestaje o tej pracy myśleć i skupia się na swoim prywatnym życiu. Przedsiębiorca natomiast, nawet leżąc na plaży gdzieś na drugim końcu świata, cały czas zatroskany jest o losy swojej firmy. Jednak pokusa założenia własnej działalności gospodarczej – choć obarczona ryzykiem finansowym – marzy się wielu osobom. Oto lista korzyści jakie płyną z bycia panem swojej kariery zawodowej.

Stałe składki niezależne od naszych zarobków

 To jednak zdecydowanie najlepiej widać przy zarobkach znacznie wyższych od  minimalnej krajowej. Zacznijmy jednak od podstaw. Pracodawca, poza wynagrodzeniem brutto, ponosi dodatkowe obciążenie w wysokości ok. 20% tegoż wynagrodzenia brutto. Ponadto pracownik z wynagrodzenia brutto odprowadza na składki jeszcze ponad 20%. Zatem pracodawca musi liczyć się z tym, że całkowity koszt zatrudnienia pracownika z minimalnym wynagrodzeniem 1850 zł będzie kształtował się na poziomie 2231,29 zł  (1850 zł + 381,29 zł), a pracownik musi się przygotować się, że na rękę otrzyma kwotę 1355,69 zł. Zatem do ZUS-u trafia 875, 60 zł, czyli niemal 40% całkowitych kosztów zatrudnienia pracownika (w formie wynagrodzenia). Im wyższe zarobki, tym kwota odprowadzanych składek wyższa.

Samozatrudnieni niezależnie od wysokości swoich zarobków, czy jest to 2 tys. zł czy 10 tys. zł płacą stałe składki miesięczne. Ich wysokość jest ustalana na dany okres wobec wszystkim opłacających i zależy od wysokości płacy minimalnej oraz prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. W 2016 r. stawka preferencyjna (przez pierwsze dwa lata działalności) wynosiła 555 zł, a stawka podstawowa  1 121,52 zł miesięcznie. Stałość składki ma swoje wady i zalety, ale jeżeli ktoś ma okazję zarabiać 10 tys. zł miesięcznie bardziej opłaca mu się zapłacić stałą stawkę – ok. 1200 zł na działalności, niż kilka tysięcy będąc pracownikiem.

Wybieramy korzystniejsze formy opodatkowania i dokonujemy optymalizacji

Pracownik podlega skali podatkowej w PIT (18% i 32%).  Natomiast przedsiębiorca rozliczający się w PIT podlega podatkowi liniowemu w wysokości 19%, ale może też wybrać zryczałtowane formy opodatkowania.  Zanim dojdzie do wprowadzenia jednolitego podatku zakładającego sprzężenie w jednej daninie zarówno składek na ZUS jak i podatku dochodowego, korzystniej w zestawieniu wypadają prowadzący działalność gospodarczą. Wydatki poniesione na zakup sprzętów, gadżetów, samochodów itp. przedsiębiorca może wpisać na listę środków trwałych, a następnie amortyzować i dokonywać odpisów amortyzacyjnych jako kosztów podatkowych. Również do kosztów uzyskania przychodów może zaliczyć wydatki/koszty  poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów tj. rachunki, paliwo czy opłaty. Tym samym prowadzący działalność gospodarczą zmniejszają swój realny przychód, a finalnie wysokość płaconego fiskusowi podatku. W przypadku pracowników mamy do czynienia z ustawowo określonymi kosztami. Podstawowe koszty w 2015 r. wynosiły 111,25 zł miesięcznie z tytułu jednej umowy, natomiast podwyższone koszty wynosiły 139,06 zł miesięcznie (gdy pracownik zamieszkuje  poza miejscowością, w której znajduje się dany zakład pracy). Pracownik nie może zatem zaliczyć do kosztów wydatków na zakup komputera, który służy mu do pracy, aczkolwiek w przeciwieństwie do przedsiębiorcy może skorzystać chociażby z ulgi prorodzinnej.

Zarabiamy o wiele więcej

Pod warunkiem, że mamy pomysł na siebie, swoją działalność i biznesplan w zastanych realiach. Sami dbamy o pozyskanie klientów i jedynie do siebie możemy mieć później pretensje, gdy coś z realizacją umowy się nie powiedzie. Piękne jest jednak to, że cały zysk należy do nas.

Nie mamy nad sobą szefa

Sami wyznaczamy cele, zadania i taktykę. Istnieją osoby, do których sama się zaliczam, niepotrafiące bezkrytycznie wykonywać czyiś poleceń. Są sobie sterem, żaglem i okrętem, dlatego doskonale wiedzą w jaki sposób rozkładać swoją pracę i nie potrzebują nad sobą niewidzialnego bata, aby założone cele osiągać.

Sami stajemy się szefem

Jeżeli mamy w sobie ducha przywódcy nie możemy marnować tego potencjału. Skoro dokładanie wiemy, jak daną pracę należy wykonać, jakimi środkami i w jaki sposób, to możemy tę wiedzę przekazać innym. Nie musimy współpracować z kim podanie, z kimś zapodanym z góry, lecz sami dobieramy sobie najbardziej produktywny zespół ludzi, których styl pracy i komunikacji właśnie nam odpowiada. Powierzamy zadania innym, rozliczamy pracę, kreujemy wizerunek firmy i dobieramy sobie zespół pracowników samodzielnie.

Pracujemy z większym zaangażowaniem

Najlepsza motywacja to ta, która wypływa z nas samych. Jeżeli zarabiamy na swoim biznesie, czujemy, że nasza praca ma sens, bo przynosi wymierne korzyści. Nie potrzeba wtedy szkoleń pod przewodnictwem coacha, wystarczy zwiększanie się saldo naszego konta i perspektywa na dalsze inwestowanie.

To praca podąża za nami, a nie my za pracą

Nie przeprowadzamy się do innego miasta tylko dlatego, że ciągnie nas tam nowe zatrudnienie, lecz robimy to z pobudek indywidualnych. Szukamy takiego miejsca na ziemi, które da nam idealne środowisko dla biznesu i życia.

 Sami decydujemy kiedy i ile pracujemy

Nie mamy sztywno narzuconych godzin pracy, co dla wielu ludzi jest wymarzonym rozwiązaniem. Nie każdy bowiem jest porannym skowronkiem, który najlepszą produktywność wykazuje między 8 a 16, albo jest w stanie w skupieniu pracować ciurkiem 8 godzin. Indywidualne podejście do efektywności swojej pracy oznacza lepsze gospodarowanie czasem i organizację work-life balance.

Pracujemy na swoje nazwisko, konto i markę

To chyba jest jedna z najbardziej satysfakcjonujących rzeczy, jaka może się nam przydarzyć w życiu zawodowym. Nie dokładamy kolejnych cegiełek do rozrostu międzynarodowych korporacji ani do sławy naszego przełożonego managera. Nie jesteśmy anonimowymi pracusiami, którzy kryją się za plecami lidera zespołu. Nasze nazwisko coś znaczy i jest rozpoznawalne.

Nie liczymy na swój awans lecz sukces

Sami stawimy na rozwój naszej firmy, bo jeżeli ona zostanie wypromowana, automatycznie my też odnosimy sukces. Zależy nam na tym, by nasze dziecko (firma) rosło w siłę.

***

DO DZIEŁA! 

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. Mirek napisał(a):

    No nie tak prosto! Człowiek staje się zakładnikiem swojej pracy. Już nie pracuje 8 godzin, tylko 10 lub 12. Nie ma już wolnych sobót czy nawet niedzieli. Mówię o pełnym zaangażowaniu i odpowiedzialności za swoja pracę. Poważny pracownik nie powie „jakoś tam będzie”, bo strata każdego klienta jest bardzo bolesna. Tym bardziej kiedy już jest żona i dzieci. Kryzys w małżeństwie murowany. Urlopy staja się problemem. Można wziąć ze sobą komputer licząc na to, że w hotelu będzie w miarę dobry wifi. Ale urlop to przeważnie wycieczki, wielogodzinny wypoczynek na plaży. Wracy do hotelu i okazuje się, że akurat padł serwer… a my bylismy poza zasięgiem.
    Nie mozna przemilczeć zatorów finansowych. Jeden klient nie zapłaci większej faktury i nagle problemem staje się opłacenie na czas ZUS-u, podatków albo nalezności względem innych naszych kontrahentów. ponad 15 lat temu rozmawiałem z moim kolegą mającym mała firmę (on i 2 inne osoby). Przyznał, że od klientów nie otrzymał kilkudziesięciu tysięcy za wykonane prace ( w tamtych czasach, to była bardzo wysoka kwota). Byłem taka sytuacja mocno zdziwiony. Kiedy rozpocząłem własną działalność, już nie byłem. Klienci sa bardzo różni. Sa równiez tacy, którzy po prosto nie lubia płacić i znajda każdą furtke, zeby tylko nie zapłacić. I co dalej? Do sądu? Ja podałem jednego takiego do sądu. To go tak rozwścieczyło, że wprost przyznał, że zrobi wszystko, żeby mnie zniszczyć. Miał dobrych prawników, a ja niestety nie…
    Danina do ZUS-u musi być odprowadzana bez względu na to, czy w danym miesiącu zarobimy czy tez nie. Nie ma litości.
    Wiele zależy od Twojej silnej woli. Nie mozna pozwolić sobie na rozlużnienie dyscypliny, Trzeba trzymać się wytyczonych celów. W innym razie będzie coraz mniej czasu na pracę, a coraz więcej na telewizje, internet…
    Podsumowanie? 80% małych firm jest zamykane w ciągu 2 lat od założenia.
    Ja własną dzialalność prowadzę już 19 lat. Teraz moja DG ma charakter raczej wspomagający, jestem zatrudniony na etacie. Z pewną nostalgią wspominam okres, krótko po założeniu własnej firmy. Duzo jezdziłem po znajomych dla załatwienia zleceń, poznałem dużo fajnych ludzi. Potem zaczął się powolny upadek… Wszystko to odbiło się na mnie, na mojej obecnej żonie. A skutki kryzysu, przez który przeszedłem, odczuwam do dzisiaj – po 15 latach 🙁

  2. Przemysław napisał(a):

    Moim zdaniem nie wskazano najistotniejszego elementu związanego z prowadzaniem działalności gospodarczej a mianowicie pułapu przychodów od którego opłaca się prowadzić działalność gospodarczą w Polsce. Nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien próbować zakładać działalności gospodarczą przy zarobkach do 1999 PLN netto, chyba ze traktuje to w kategoriach sprawdzianu dla swojej wytrwałości, przedsiębiorczości, osobowości, zdolności, zabawy. Oczywiście przy założeniu pełnego ZUSu. Granica opłacalności moim zdaniem zaczyna się od 2500 PLN netto w zależności od miejsca prowadzania działalności (dom rodzinny, wynajmowane mieszkanie, czyli kosztów stałych, które niekoniecznie będą uwzględniane w kosztach uzyskania przychodu. Osobiście bezpieczeństwo i pełna samodzielność moim zdaniem zaczyna się od 4000 PLN netto. Prawda jest jednak taka ze każdy ma inny próg bólu.

  3. takwlasnie napisał(a):

    Największe uroki prowadzenia na DG są wtedy jak wystawiamy fakturę na 15k, a nasz zleceniodawca, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością nie bardzo kwapi się, żeby ją zapłacić. W takiej sytuacji raczej nikt nie idzie do sądu, a zaliczkę na VAT trzeba i tak zapłacić za wystawioną fakturę 😛

    Pracownik nie straci np. prawa do zasiłku macierzyńskiego jak jego pracodawca spóźni się minutę z opłaceniem składki (jak nie zapłaci się chorobowego w terminie to wypisują bezwzględnie nawet jak to minuta po północy =).

    To są wszystko wady bycia na DG, o których często zapomina się przy omawianiu korzyści.

    Warto też wspomnieć, że w przypadku DG prowadzonej przez osobę fizyczną odpowiada się całym majątkiem. Także do poważnych biznesów raczej nikt się nie bawi w DG tylko zakłada spółkę.