Rozmawiać o uczuciach jak w serialu „Normalni ludzie” [HBO GO]

Ludzie pojawiają się w naszym życiu. Znikają na chwilę. Wracają. Albo zostają już tylko w naszych wspomnieniach. Niektórzy z nich byli bliżej. Z niektórymi utrzymywaliśmy pewien dystans emocjonalny. Bez względu jednak na wszystko, bliskość z drugim człowiekiem nas zmienia, otwiera na uczucia i uczy nowych umiejętności. Właśnie o tej skomplikowanej, ale nietypowej intymnej więzi opowiada serial HBO „Normalni ludzie” oparty na książce Sally Rooney. Bez patosu. Bez wymuszonego romantyzmu. Za to z dużą dozą realizmu.

Poznajemy tych dwoje w liceum. Ona jest niepokorna, pewna swego zdania na każdy temat, a przez to nielubiana w szkole. On za to otacza się ludźmi, jednak jest skryty w sobie i powściągliwy. Na pierwszy rzut oka tych dwoje dzieli przepaść. Tym bardziej dziwi, że wywiązuje się między nimi romans. Haczyk tkwi jednak w tym, że ma on pozostać w tajemnicy i nikt (zwłaszcza w szkole) ma nie dowiedzieć się o tym, że się spotykają. Toksyczność czuć na kilometr, a dalej nie będzie wcale lżej. Mimo, że każde poszło w swoją stronę, jeszcze nie raz się spotkają.

Przyglądamy się ich perypetiom na przestrzeni kilku lat. Wchodzą w różne relacje, czasem lepsze a czasem fatalne w skutkach. Wciąż jednak on albo ona stoi gdzieś w blokach i czeka na swoją kolej. Przede wszystkim łączy ich przyjaźń. Mogą powiedzieć sobie wszystko. Podzielić się najmniejszym ukłuciem w sercu. Liczyć na wsparcie i pomoc. Być przy kimś sobą. Nawet wersją niekompletną. Kimś, kto zupełnie nie wie, co nim kieruje. Albo dokładnie chce wyrazić wszystkie skrywane i mroczne pragnienia. Zdecydowanie nie są idealni i może dlatego temu serialowi daleko do tanich komedii romantycznych.

Najpiękniejsze w tej historii jest to, że główni bohaterowie siebie nie obwiniają. Nie starają się udowodnić, że ktoś ich oszukał. Bardziej tłumaczą jak zinterpretowali zachowanie drugiej strony i co obecnie czują bądź czuli. Wyrażają swoje pragnienia i oczekiwania. Biorą pełną odpowiedzialność za swoje decyzje i za to w jakim miejscu swego życia właśnie się znajdują. I za to szanuję ten serial. Za pokazanie na czym polega prawdziwa bliskość z drugim człowiekiem.

Ostatni odcinek sprawił, że łzy pociekły mi po policzkach. Chyba jednak nie tego zakończenia się spodziewałam, ale teraz nie wyobrażam sobie lepszego. Finałowa scena daje do myślenia na temat zdrowego podejścia do relacji. Czemu się wiążemy, co wynika z tej bliskości dla nas samych i gdzie jest granica poświęcenia. Serial godny polecenia.

„Normalni ludzie”/’Normal people’ – serial prod. HBO GO (2020), gł. role: Daisy Edgar-Jones i Paul Mescal.

Źródło zdjęć i fotosów: www.filmweb.pl

Dorota

Prawnik też człowiek - na poważnie i z humorem. Pomagam zaistnieć w konkurencyjnym środowisku branży prawniczej.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *