#7 filmów, które powinien zobaczyć każdy prawnik

Mimo że codzienna praca prawnika nie zawsze wygląda ekscytująco, to filmy zdają się temu przeczyć. Utarczki słowne, teatralne procesy, zwroty akcji, a do tego te wszystkie zagadki sprawiają, że historia potrafi naprawdę wciągnąć. Pomyślałam, że podzielę się z Wami listą moich ulubionych tytułów, w których niuanse lub kwestie prawne znaczą bardzo wiele dla rozwoju fabuły. Oto #7 filmów, które powinien zobaczyć każdy prawnik.

Dwunastu gniewnych ludzi

Czy zebranie ławy przysięgłych w prostej sprawie o morderstwo może być w jakikolwiek sposób zaskakujące? Zdecydowanie. Zwłaszcza, że jeden z jej członków zaczyna mieć wątpliwości co do przedstawionych dowodów. W sali robi się nerwowo. Co chwilę ktoś zmienia zdanie. Może i trudno uznać, że oskarżony jest niewinny, ale nie można być na 100% pewnym, że zabił. To taka namiastka tego, z czym się muszą mierzyć sędziowie.

Ostateczne rozwiązanie

Bardzo wciągający film na podstawie scenogramu sekretnego spotkania przywódców faszystowskich Niemiec w 1942 roku w Wannsee. Zebrani mają podjąć wspólną decyzję odnośnie kierunku, w którym zmierzać ma oficjalny program rozwiązania „kwestii żydowskiej”. Brane są pod uwagę problemy natury prawnej, a także logistycznej. Jak się jednak okazuje wszelkie humanitarne propozycje ustępują miejsca planowi całkowitej eksterminacji Żydów.

Prawnik z Lincolna

Młodego mężczyznę z majętnej rodziny oskarżono o pobicie prostytutki. Do jego obrony zostaje zatrudniony najlepszy prawnik od spraw kryminalnych o nieco wątpliwej moralności. To czy klienci faktycznie popełnili zarzucane im czyny to dla niego nieistotne. Jednak podczas prowadzenia sprawy wychodzą na światło dzienne tak nieoczekiwane informacje, które każą mu zweryfikować dotychczasowe poglądy.

Firma

Młodość, ambicja i energia – to synonimy początkującego prawnika, który trafia do renomowanej kancelarii. W nowym miejscu otrzymuje wspaniałe warunki finansowe. Jednak ten raj nie trwa długo. Od agentów FBI dowiaduje się, że kancelaria współpracuje z mafią, a dwóch jej prawników zginęło na Kajmanach. Równie wciągająca jest też książka Johna Grishama pod tym samym tytułem.

Krótki film o zabijaniu

Genialny film należący do Dekalogu Krzysztofa Kieślowskiego opowiada historie brutalnego morderstwa taksówkarza. Z braku okoliczności łagodzących młody sprawca zostaje skazany na śmierć. I na tym historia mogła się zakończyć, ale nie w tym przypadku. Widzimy bowiem cały rytuał przygotowania do powieszenia przez osoby do tego wydelegowane. Po tym zupełnie inaczej spojrzycie na instytucję kary śmierci.

Duchy Goi

Znajduje się na liście filmów, które mną poruszyły. Opowiada historię dziewczyny, która z dnia na dzień zostaje oskarżona o herezję i bierze udział w procesie inkwizycyjnym. W lochach hiszpańskiej Inkwizycji jest torturowana. W niczym nie pomaga interwencja rodziny i znanego malarza Goi. Z czasem dziewczyna dostaje obłędu, a uwolniona zostaje dopiero po 20 latach.

Słaby punkt

Film z kategorii: złap mnie jeśli potrafisz. Sprawa dotyczy morderstwa kobiety w jej własnym domu. Od początku wiemy, że sprawcą był jej mąż. Ambitny prokurator stara się obciążyć mordercę, jednak ten igra z nim na każdym kroku. Gra psychologiczna na najwyższym poziomie, która wciągnie każdego karnistę.


Źródło zdjęć i fotosów: www.filmweb.pl

Dorota

Prawnik też człowiek - na poważnie i z humorem. Pomagam zaistnieć w konkurencyjnym środowisku branży prawniczej.

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Lucca89 pisze:

    Pomieszane filmy bardzo dobre z bździochami. Jednego filmu z przedstawionych tutaj nie znam – „Prawnika z Lincolna”. Zgadzam się, że wspaniałe są „Dwunastu gniewnych ludzi”, „Ostateczne rozwiązanie”, „Firma”, „Słaby punkt”. „Krótki film o zabijaniu” to tania propagandówa mająca za zadanie wzbudzić naszą sympatię do mordercy i antypatię do ofiary. Nie miałby takiego wydźwięku jaki ma, gdyby ofiarą była staruszka albo małe dziecko, a mordercą – zwyrodniały pedofil. Także jest to film skrojony pod tezę. „Duchy Goi” są filmem niepotrzebnie emanującym okrucieństwem i brutalnością i ukazującym perwersyjną miłość niektórych kobiet do prześladowców. Może i tak bywa, ale cytując pewnego rabina – „mądrze jest tego nie ukazywać na ekranie”.

    • Dorota pisze:

      Osobiste listy mają to do siebie, że są subiektywne. A mi przede wszystkim zależało na tym, by były to dość skrajne, a czasem nieoczywiste obrazy. Dziękuję za ten komentarz i podzielenie się swoimi uwagami 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *