Dlaczego inteligentne kobiety dłużej pozostają singielkami?

Jak to jest, że te bystre, piękne i wiedzące czego chcą od życia kobiety jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, choć są ucieleśnieniem męskich marzeń, tak często nie mają partnera/męża? To pytanie zadają sobie wszyscy począwszy od rodziny, poprzez znajomych, sąsiadów, a na nowopoznanych mężczyznach kończąc. Mogę pominąć kwestie wizualne, dlatego, że każdy ma inne preferencje atrakcyjności, a poza tym uroda zwraca czyjąś uwagę, za to ostatecznie utrzymuje ją charakter i osobowość. Jednak wciąż pozostaje kwestią otwartą przyczyny, dla których inteligentne kobiety częściej są na etapie poszukiwania partnera i tym samym dłużej pozostają singielkami niż ich rówieśniczki. Odpowiedzi należy upatrywać w cechach wyróżniających osoby inteligentne i ich nastawieniu do życia.

Miłość nie jest priorytetem dla inteligentnych

Inteligentni wciąż potrzebują nowych wyzwań i są głodni wiedzy. Często odpływają w świat idei, dlatego przyziemność bywa im tak bardzo obca. Nie przywiązują zbytniej wagi do kwestii uczuć, o ile nie zaczną ich analizować od strony filozoficznej czy naukowej. Potrafią kochać i cierpieć z nieodwzajemnionych uczuć, jednak ta miłość może wydawać się dla innych zbyt chłodna i zdystansowana. Dlatego od nagłych porywów serca o wiele bardziej cenią sobie szacunek, przyjaźń i oddanie.

Inteligentni potrzebują przestrzeni dla siebie i częściej uciekają w samotność

Wysoki iloraz inteligencji jest jak ciężki ładunek, który od czasu do czasu należy detonować, gdzieś w odosobnieniu. Inteligentni potrzebują więcej czasu dla siebie, by pobyć ze swymi myślami sam na sam. Nie każdy jest w stanie zaakceptować mentalne ucieczki inteligentnych i ich potrzebę samotności. Im samym jest ona potrzebna by nabrać sił i równowagi. Choć z boku może wyglądać to jak odrzucenie/porzucenie partnera, to po czasie inteligentni powracają jak gdyby nigdy nic. Należy im po prostu zaufać i dać poczucie wolności.

Inteligentni poza połączeniem uczuciowym i seksualnym, potrzebują więzi intelektualnej

Romantyzm i namiętność to zdecydowanie za mało, by zdecydować się na związek, przynajmniej dla inteligentnych. Zakochują się w intelekcie danej osoby bardziej niż w innych jej zaletach. Uwielbiają ciekawe rozmowy i poczucie, że ktoś ich ubogaca. Poza tym zdają sobie sprawę z tego, że życie to nie bajka a motyle w brzuchu nie zastąpią więzi z prawdziwym człowiekiem.

Zwykłe rozmowy nudzą inteligentnych, natomiast poziom rozmowy inteligentnych odstrasza innych ludzi

Small talk to jest coś, czego inteligentni muszą się naprawdę uczyć od zera, bo tak luźna pogawędka nie jest naturalną dla nich formą rozmowy. Najchętniej dyskutowaliby do świtu o interesujących i porywających tematach, wymienialiby poglądy na temat przeczytanych książek, obejrzanych filmów czy zgłębionych teorii. Trudno jest jednak znaleźć odpowiedniego kompana do takich rozmów, który dorównałby intelektem i wiedzą. Wielu przestraszy się takim poziomem wnikliwej dyskusji lub nie będzie miało nic porywającego do powiedzenia.

Inteligentni bywają ekscentryczni w niektórych sferach życia

Inteligentni potrafią mieć bardzo nietypowe zainteresowania, które systematycznie, a czasem nawet obsesyjnie poszerzają. Jedni będą kolekcjonerami, inni specjalistami w pewnej dziedzinie, a jeszcze inni pedantami. Może to czynić z nich towarzyskich dziwaków lub tworzyć barierę perfekcjonizmu, której nie są w stanie przeskoczyć inne osoby.

Inteligentni szukają partnera, przy którym będą się rozwijać

Dlatego, że inteligentni nie znają słowa stop i nie poprzestają na tym, co już wiedzą lub mają, stale będą się doskonalić i odkrywać nowe rzeczy, żeby dostarczać sobie nowe bodźce. Tego samego oczekują od swego otoczenia i związku. Nie zniosą nudy i stagnacji, bo to oznacza ich powolną śmierć. Siedzisz całe dnie na kanapie, nie masz nic do powiedzenia, narzekasz i nic nie robisz – inteligenty szybko się Tobą znudzi i pójdzie poszukać innego towarzystwa.

Inteligentni kontrolują swoje emocje i tego wymagają od innych

Inteligencję emocjonalną buduje się z wiekiem, ale wcale nie jest powiedziane, że ktoś kto ma 60 lat rzeczywiście jest bardziej dojrzały emocjonalnie od 25-latka. Trzeba nad tym po prostu pracować, a przede wszystkim mieć się na kim wzorować od dzieciństwa. Inteligentni emocjonalnie łatwiej kontrolują swoje emocje, a tym samym swoje zachowanie, dzięki temu szybciej rozwiązują problemy i konflikty bez niepotrzebnych kłótni. Oczekują takiej dojrzałości od innych, dlatego nie tolerują paranoicznych wybuchów czy dąsania się bez powodu.

Inteligentni poszukują kogoś o podobnym punkcie widzenia

Przeciwieństwa są interesujące, ale niestabilne. Podobieństwa natomiast dają poczucie, że dana osoba jest nam bliska, bo wyznaje podobne wartości do naszych. Inteligentni zdają się obstawać przy tym drugim twierdzeniu, dlatego że szukają osób nieco na swój obraz i podobieństwo. Co może być szczególnie trudne do osiągnięcia, ale inteligentni wierzą w idealne połączenie.

Inteligentni nie będą z kimś na siłę, tylko będą szukać kogoś odpowiedniego dla siebie

Inteligentni trzymają się z dala od masochizmu i robienia czegoś wbrew sobie czy logice. Bycie z kimś to spora odpowiedzialność i zaangażowanie. Dlaczego mieliby inwestować w kogoś, kto nie spełnia ich wymagań? Wprawdzie stawiają innym wysoko poprzeczkę (zresztą tak samo jak i sobie), ale przy tym są cierpliwi, bo nauczyli się żyć z oddaloną w czasie gratyfikacją. Będą wytrwale odsiewać 99% populacji, aby natrafić na ten 1%, z którym mogliby stworzyć coś trwalszego. No cóż, należy wierzyć w statystykę i poznawać nowe osoby, aż do skutku.

***

Zdjęcia i fotosy pochodzą z filmu „Gra o wszystko”, w którym zagrała Jessica Chastain.

Źródło zdjęć i fotosów: www.filmweb.pl

Dorota

Prawnik też człowiek - na poważnie i z humorem. Pomagam zaistnieć w konkurencyjnym środowisku branży prawniczej.

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Michael Praed - Robin Hood pisze:

    Bardzo smutne, choć niektóre racjonalne chyba spostrzeżenia w artykule: ——– 1) „Miłość nie jest priorytetem dla inteligentnych”; ———- 2) „od nagłych porywów serca o wiele bardziej cenią sobie szacunek, przyjaźń i oddanie” – uwaga ode mnie odnośnie tego: ale przecież nagłe porywy serca, oraz szacunek, przyjaźń i oddanie MOGĄ iść ze sobą jak najbardziej w parze; ————- 3) „Poza tym zdają sobie sprawę z tego, że życie to nie bajka a motyle w brzuchu nie zastąpią więzi z prawdziwym człowiekiem” – uwaga ode mnie odnośnie tego: j.w., czyli, motyle w brzuchu NIE muszą przecież wcale się wykluczać z więzią z prawdziwym człowiekiem. …Ja nie w wiem… NIBY inteligentne to osoby, a tak bardzo zero-jedynkowo i tak czarno-biało patrzą na te sprawy. ….Przecież to jest straszliwie ograniczony sposób patrzenia. Wg mnie, całe te tłumaczenia… nie wiem, czy są słuszne. Jeśli ktoś sam nie wie czego chce, a będąc inteligentnym i atrakcyjnym nadal pozostaje sam, to po prostu chyba z chęcią na swą obronę wymyśla tego typu j.w. „powody” (szczególnie chodzi o pkt 2) i 3) ); ————- Z resztą spostrzeżeń (podobnie jak z 1) punktem) jestem w stanie się zgodzić. …Zastanawia mnie tylko bardzo, DLACZEGO inteligentni mężczyźni nie mają aż takiego problemu ze znalezieniem miłości, natomiast, DLACZEGO inteligentne kobiety mają taki problem??? …Odpowiedź, która mi się nasuwa – będzie mocno seksistowska i pewnie oburzy wiele pań. Ale… miłe Panie – czy nie jest to odpowiedź racjonalna?? Otóż, kobiecie inteligentnej (która zaczyna sobie uświadamiać swa przewagę intelektualną nad otoczeniem) i/lub takiej, która zdobędzie solidne wykształcenie – zaczyna przysłowiowo 'uderzać woda sodowa do głowy' i wydaje jej się dopiero, że jest nie wiadomo kim (choć zawsze znajdą się przecież jeszcze gdzieś osoby nawet i tysiąc razy inteligentniejsze i lepiej wykształcone od niej). Zaś na mężczyzn wykształconych słabiej, czy mniej inteligentnych – patrzą z pewną dozą pogardy. Krótko mówiąc: płytka, próżna i dziecinna pycha je charakteryzuje (pomimo intelektu i wykształcenia). Bo to właśnie kobiety (a nie mężczyźni) to zazwyczaj duże dzieci. Zazwyczaj. Bo NIE wszystkie. Mężczyznom inteligentnym i dobrze wykształconym – jakoś nie przeszkadza przecież tak bardzo słabsze wykształcenie kobiety, czy niższa inteligencja. Dlatego im może łatwiej się zakochać. No a kobiety??… Cóż – skoro lepsza samotność, niż uczucie do mężczyzny nie mającego tyle osiągnięć co ona (choć będącego człowiekiem prawym i szlachetnym), to… same wybierają sobie ten los. Wygląda na to, że płeć męska jest bardziej zdolna do obdarzenia miłością tę drugą osobę, aniżeli płeć kobieca. Smutna refleksja, lecz obawiam się, że prawdziwa.

    • Dorota pisze:

      Odpowiedź nie jest tak prosta jakby się mogło wydawać, bo np. mężczyźni wciąż gorzej sobie radzą z sukcesami swoich partnerek i dlatego częściej (choć nie zawsze) wybierają sobie kobiety, które nie będą im w tej sferze zagrażać. Przeprowadzono kiedyś badania, które miały sprawdzić związek między sukcesami partnera a samooceną. Kobiety na wieść o dobrych wynikach swoich partnerów cieszyły się i czuły się lepiej, jakby to było ich wspólne osiągnięcie. Natomiast mężczyźni reagowali wycofaniem i czuli się gorsi od swoich partnerem (link do artykuły -> http://www.biomedical.pl/psychologia/jak-na-samoocene-wplywa-sukces-partnera-a11826.html). Wciąż bowiem mężczyźni wychowywani są w przeświadczeniu, że ich wartość w świecie zależy od wygranej jako jednostki. Dziewczynki natomiast wychowywane są w duchu wspólnego dobra. Jaki ma to wpływ na związki? Z jednej strony mężczyźni czują się wciąż zagrożeni, dlatego będą preferować relacje, w których to oni będą dominować intelektualnie czy zawodowo, bądź sabotować dokonania partnerki. Z drugiej zaś strony mężczyźni od strony biologicznej patrzą przede wszystkim na atrakcyjność fizyczną, za to kobiety patrzą na atrakcyjność mężczyzny przez pryzmat m.in. jego pewności siebie i poczucia wartości, bo to im dawało gwarancję przetrwania ich potomstwu w czasach prehistorycznych. Jeżeli ta sfera zaczyna kuleć, to tracą zainteresowanie znajomością lub zaczynają się pojawiać między nimi spięcia wynikające z niskiej samooceny partnera (zazdrość, zaborczość, próby manipulacji etc.).

      Świat nie jest czarno-biały. Nie ma złych i dobrych. Wciąż poznajemy nowe zmienne, które wpływają na nasze wybory życiowe. Czy to biologia, ewolucja, wychowanie, kultura, otoczenie, a nawet przypadek… Starajmy się jednak rozumieć choć część tych mechanizmów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *