Powiedz to głośno: „Jestem taka piękna!”

Inwestujemy w kosmetyki, fryzjera, modne ubrania, nowe diety-cud, zabiegi medycyny estetycznej, a nawet w operacje plastyczne. Wszystko po to, by upodobnić się do wyretuszowanych modelek z okładek magazynów czy kobiet, które wydają nam się ze wszech miar idealne tylko dlatego, że natura obdarzyła je hojnie tzw. „dobrymi genami”. Mówi się, że nie ma brzydkich kobiet, tylko zaniedbane lub nieszczęśliwe. W sumie dzisiaj będzie  o tych drugich, a to za sprawą lekkiej komedii, w której główną rolę zagrała Amy Schumer pt. „Jestem taka piękna”.

Zupełnie nie doceniania się siły jaką daje przeświadczenie o swojej wartości. Wystarczy pokochać siebie taką jaką się jest, a od razu epatuje od nas pewność siebie i blask śmiałości. Zdaję sobie sprawę z tego jak to banalnie brzmi, dlatego zacznę od początku. Poznajemy Renee, która wciąż walczy ze swoim odbiciem w lustrze, czuje się niezauważona, a życie czy to zawodowe czy prywatne ucieka jej przez palce. Klasyk. Te i podobne myśli kłębią się w głowie sporego odsetka samotnych singielek. Co jednak się dzieje, gdy nagle Renee zaczyna na siebie spoglądać zupełnie inaczej, o stokroć przychylniej? Otwiera się na ludzi naokoło, tryska entuzjazmem, widzi szanse tam, gdzie wcześniej nie sięgała wzrokiem, a przede wszystkim uśmiecha się i śmieje. Fizycznie zupełnie się nie zmienia, to jej mniemanie o sobie doznaje transformacji. Jednak uważanie się za przepiękną i wyjątkową niesie ze sobą pewne zagrożenie. Przesadną pewność siebie, która może uderzyć do głowy niczym woda sodowa. Wtedy nie widzimy swoich niewłaściwych zachowań, pomijamy innych i zaczynamy myśleć wyłącznie o swojej „wspaniałości”. Naszej bohaterce również w pewnym momencie zabrakło pokory.

Niby lekka komedia z udziałem amerykańskiej stand-uperki Amy Schumer, ale przemyca garstkę podstawowych wartości. Z pewnością można byłoby popracować nad scenariuszem i niektórymi wątkami, niemniej jednak sala kinowa wybuchała salwami śmiechu. Żarty sytuacyjne czy notoryczne wpadki głównej bohaterki przewijały się przez cały czas trwania filmu. Poza humorem jest też lekcja. Kobieto, kochaj siebie i to kim jesteś, dobrze siebie traktuj i wierz w swoje możliwości. Najwięcej zależy bowiem od Ciebie.

„Jestem taka piękna”/”I Feel Pretty” reż.  Abby Kohn i Marc Silverstein, gł. role: Amy Schumer, Rory Scovel

Źródło zdjęć i fotosów: www.filmweb.pl

Może Ci się również spodoba