„Ruby Sparks” – co się stanie, gdy wymyślisz sobie ideał?

Wyobraź sobie dziewczynę, która pojawia się znikąd i absolutnie przewraca Twój świat do góry nogami. Jest taka zabawna, urocza, troskliwa, samodzielna i tryska witalnością bez objawów zmęczenia. Nie marudzi, nie płacze, nie ma gorszych dni, nie przeciwstawia się ani nie zostawia Cię samego. Spełnia błyskawicznie to wszystko, co byś od niej oczekiwał. Tylko wtedy nagle się budzisz i uświadamiasz sobie, że ona nie istnieje. Ruby Sparks powstała w głowie głównego bohatera, zawładnęła jego sercem, ale to jej twórca chciał mieć pełną kontrolę nad tym, jaka powinna być, co powinna robić i jak powinna myśleć. Kochał swój ideał. Co z pokochaniem prawdziwej Ruby?

Calvin jest młodym, a już uznanym twórcą bestselleru i choć nie przypomina przystojnego mięśniaka z okładki to jego fanki pragną się z nim umówić na randkę, by znaleźć się w jego kolejnej powieści. Rozgoryczony po ostatnim rozstaniu i sfrustrowany przedmiotowym traktowaniem jego osoby Calvin zamyka się w swoim świecie. Pisarze mają to do siebie, że ponosi ich wyobraźnia i nie inaczej było z Calvinem, który na skutek natchnienia zaczął pisać książkę o dziewczynie o imieniu Ruby – dziewczynie idealnej. Pisanie pochłonęło go tak bardzo, że nie potrafił ocenić co jest jego wyobrażeniem, a co rzeczywistością. Niepostrzeżenie okazało się, że w jego domu naprawdę zagościła Ruby, niekoniecznie taka, jaką ją sobie wyobrażał.

Zupełnie tak samo wyobrażamy sobie swój ideał podczas etapu zakochania, po zakończeniu którego różowe okulary spadają nam z nosa i rozpoczyna się prawdziwe życie we dwoje z wszelkimi mankamentami obu stron. Dochodzi do ścierania się oczekiwań, potrzeb i wad obydwojga ludzi. Film w nieco przerysowany, ale jakże trafny sposób oddaje ideę tworzenia związku. Nie da się jednostronnie narzucać określonego zachowania ani zmieniać na siłę drugą osobę do wyimaginowanego wzoru. Każdy z nas jest inny, ale łączy nas jedno – nikt nie jest idealny. Brutalna zasada brzmi: albo się akceptujemy, jacy jesteśmy naprawdę, albo się rozstajemy.

Szczerze polecam obejrzenie tej nietypowej historii miłosnej, której daleko do cukierkowego obrazu, ale blisko do edukacji na temat relacji.

„Ruby Sparks” reż.  Jonathan Dayton i Valerie Faris, gł. role: Paul Dano, Zoe Kazan

Źródło zdjęć i fotosów: www.filmweb.pl

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *