Dążenie do perfekcji

Podział świata na czerń i biel, gdzie czerń oznacza nicość pozbawioną pierwiastka szczęścia, natomiast biel jest stanem idealnym, w którym wszystko zaspokaja nasze oczekiwania, to niebezpieczny zabieg pozbawiony logiki. Niebezpieczny z tej przyczyny, bo oznacza ciągłą gonitwę za ideałem, który się oddala, gdyż nasza definicja perfekcji z czasem się rozbudowuje i nie daje to perspektyw na poczucie satysfakcji. A pozbawiony logiki, dlatego że wszystko co nas otacza i jego kwalifikacja zależna jest od punktu widzenia. W końcu świat jest bogaty w kolory i odcienie, z których nie zdajemy sobie sprawy, dopóki nie zapragniemy poznać go i zaakceptować w całej swej postaci.

Reklamy, media, artyści, sportowcy, a nawet zwyczajni śmiertelnicy, wrzucając wymuskane zdjęcia na portalach społecznościowych, kreują w przestrzeni obraz ideału, którego w wielu przypadkach nie da się osiągnąć. A co my robimy? Wzdychamy i dołujemy się faktem, że czegoś nam ciągle brakuje: a to urody, pieniędzy, kompetencji, bicepsa na pół metra, układów, porszaka za pół bańki, lotnej gadki, odstrzelonej laski u boku i charyzmy postaci z filmu. Dochodzi do nas smutna prawda, że jesteśmy w czarnej d. podczas, gdy inni są w siódmym niebie. Też chcielibyśmy znaleźć się w otoczeniu przysłowiowych cherubinków i przesłodzonej bitej śmietany – no taka już nasza paskudna natura.

Świat nie jest wyłącznie czarny i biały, wcale też nie jest powiedziane, że inni, którym ponoć wiedzie się fantastycznie, nie mają problemów. Ideały nie chodzą po ziemi, one siedzą wyłącznie w naszej głowie. My sami utwierdzamy się w przekonaniu, że ktoś lub coś jest wyjątkowe i charakteryzuje się tylko pozytywnymi cechami. Na dobrą sprawę z przykrością muszę stwierdzić, że każdy aspekt nawet tego wymarzonego życia można przedstawić z tej drugiej strony. Uroda może przeszkadzać w tym, by traktowano nas poważnie i słuchano tego, co mamy rzeczywiście do powiedzenia. Układy szybko mogą się zmienić i okazać się kulą u nogi. Sportowego auta czy dżagi na szpikach trzeba pilnować jak oka w głowie, żeby nikt niepowołany ich nie sprzątnął sprzed nosa. Tego jakoś nie bierzemy pod uwagę.

Czy czasem nie jest tak, że nie zdajemy sobie sprawy z pewnych rzeczy, dopóki ktoś nam nie da do zrozumienia jak nam zazdrości? A my zupełnie nie zwracamy na to uwagi, jakbyśmy mieli klapki na oczach. Sami na własne życzenie siedzimy w tym czarnym grajdole patrząc w jasne niebo – marudni, zakompleksieni, zawistni, wiecznie niezadowoleni, goniący za obietnicą tego lepszego, zamiast wydostać się na powierzchnię i patrzeć na świat z perspektywy stojącej o własnych siłach osoby. Wtedy mamy okazję podziwiać i cieszyć się zmianami pór roku, bo każda z nich przynosi nam coś niepowtarzalnego. Tak też etapy naszego życia są nie do powtórzenia i powinniśmy z nich czerpać, a przede wszystkim doceniać każdy dzień.

Miejmy marzenia i cele. Nie mogą one jednak przesłonić nam tego, co tu i teraz, bo w takim układzie zawsze będziemy nieszczęśliwi.


fot. Damian Szymański 

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba