Kot vs. pies – o dwóch typach ludzi

Generalizowanie jest wręcz genialnym zabiegiem, który pozwala nam w prosty sposób przedstawić skomplikowanie świata i ludzi. W ramach przyjętego podziału na wyłącznie dwa typy koegzystujących ze sobą ludzi, pozwoliłam sobie przyporządkować ich do mentalności bądź to kotów bądź psów. Jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało, przed zaprezentowaniem wyrazu politowania i zażenowania nad tak trywialnym podziałem, radzę najpierw przeczytać artykuł, a później zastanowić się, która osobowość jest Wam bliższa.

Koty potrafią być słodkie, czarować ruchami, wodzić spojrzeniem i przymilać się ucierając o nogawki spodni. Jednak robią to wyłącznie wtedy, gdy mają ochotę na właśnie takie bliskie obcowanie. Podchodzą do człowieka wcale nie na jego zawołanie lecz z własnej potrzeby. Częściej to same koty inicjują kontakt zamiast ulegać zachętom innych. Na ogół chadzają własnymi ścieżkami i nie dadzą się nikomu podporządkować. W sytuacji, gdy ktoś narusza ich integralność, np. zaczyna głaskach podczas, gdy one same sobie tego nie życzą, stają się agresywne, potrafią zranić do krwi i pozostawić nawet najbliższego im człowieka w bólu. Najistotniejsza z punktu widzenia kota jest jego niezależność i wolność. Przejawia się to również w tym, że koty stają się wręcz Panami swych usłużnych właścicieli. Koty nie czekają z utęsknieniem na człowieka, bo mają swój własny świat, w którym czują się wyśmienicie. Nie są związane grafikiem wyprowadzek na dwór czy pór karmienia, bo załatwiają swoje potrzeby w zgodzie ze sobą. Kotom trudno jest zaufać, gdyż są jakby nie patrzeć egoistami i robią przede wszystkim to, co jest dobre dla nich samych.

Człowiek o mentalności kota jest typem indywidualisty, któremu nie przeszkadza samotność, a zdarza się, że jest ona niemal wymagana. Lubi przebywać z ludźmi, lecz tylko wtedy, gdy ma na to ochotę i wyraża potrzebę dzielenia się z innymi sobą. Nie przepada, gdy ktoś się mu narzuca i osacza – potrafi odgrywać wtedy rolę zimnej suki/drania. Wcale nie oznacza to, że nienawidzi innych i nie potrzebuje odrobiny bliskości, ale nie pozwoli sobie na to, by ktoś burzył jego spokój i zabierał cenny dla niego czas, który chciałby poświęcić swoich zainteresowaniom i potrzebom. Na pierwszym miejscu stawia swoje dobro i interes, a jeżeli dokonuje aktów poświęcenia, to prawie wyłącznie z własnej, nieprzymuszonej woli. Podporządkowanie czyimś poleceniom jest mu obce, bo swojej niezależności broni zaciekle.

Mówi się: „wierny jak pies”. Żadne zwierze nie jest tak oddane swemu Panu. Można wręcz powiedzieć, że pies nie tyle jest najlepszym przyjacielem człowieka, co wręcz jest od tego człowieka uzależniony. Chce być zawsze blisko niego, uwielbia się z nim bawić, natomiast chwile rozłąki traktuje jako najgorszą karę pod słońcem. Przywiązanie psa do właściciela objawia się wyciem w samotności, niecierpliwym czekaniem pod drzwiami, obroną Pana przed innymi psami czy ludźmi. Psy są wdzięczne za jedzenie czy zabawki, które dostają, dlatego chcą się zrewanżować swemu właścicielowi poprzez lojalne trwanie przy nim na dobre i złe. Jeżeli tylko człowiek nie krzywdzi zwierzęcia, pies przyleci na zawołanie i z merdającym ogonem będzie cieszył się na pieszczoty, głaskanie, rzucanie patyka, wykonywanie sztuczek oraz odrobinę ciepła płynącą z ciała człowieka. Pies po prostu jest bardzo absorbujący i wymaga nieustannego, fizycznego obcowania, w innym wypadku usycha bądź wariuje.

Człowiek o mentalności psa potrzebuje nieustannie czyjejś uwagi, jakby nie był stworzony do tego, by żyć w pojedynkę. Można powiedzieć, że chłonie energię z ludzi, dlatego samotność to dla niego absolutnie stan niepożądany, wręcz przerażający. Potrzebuje bliskości i rozmowy, więc utrzymuje relacje z innymi ludźmi bardzo często kosztem swojego życia. Uwielbia komplementy, pochwały i wspólne wykonywanie choćby prozaicznych czynności. Można powiedzieć, że żyje kilkoma istnieniami naraz – życiem swoim i ludzi z jego otoczenia. Jest gotowy do poświęcenia się dla innego człowieka, który jest dla niego ważny, bo tak naprawdę stanowi o jego jestestwie.  Jest oddany, wierny, a pomocną dłoń poda choćby oznaczało to krzywdę dla niego samego. Daje się przez to wykorzystywać przez innych i cierpieć za swoje zaangażowanie. Z drugiej strony nie umie pogodzić się z tym, że inni nie mogą lub nie potrzebują być tak blisko, jakby on sobie tego życzył.

A Wam bliżej do kota czy psa? Odpowiedź na to pytanie może przybliżyć Was do poznania Waszych potrzeb oraz rodzaju relacji jakie tworzycie i oczekujecie od innych ludzi.

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba