Desperatki-wariatki

kpb2

Życie przynosi mi tyle tematów do pisania, że sama się czasem zastanawiam, czy wystarczy mi tego życia na dzielenie się swoimi przemyśleniami odnośnie zachowania ludzi. Dzisiaj padło na desperatki-wariatki, które czają się wszędzie, na dosłownie każdym rogu. Jak inni zwykli śmiertelnicy chodzą zarówno w biały dzień, jak i pod osłoną nocy. Mijamy je niepostrzeżenie w męskiej toalecie, w szkolnej szatni pachnącej marihuaną, w bibliotece między półkami z „Rozważną i romantyczną” a „Pięćdziesięcioma twarzy Greya”, w pracy siedzące w mini na kserokopiarce, w sklepie na dziale dziecięcym, w klubie obok zarzyganego sedesu z lusterkiem w ręku, aby poprawić sobie szminkę. Jakaż to plaga!

kobiety-pragna-bardziej

Taki oto obrazek. Uśmiechnięta, urocza, młoda kobieta zabawia się w najlepsze z kolegą (który jest oczywiście tylko kolegą, żeby sobie za dużo nie myślał) ale jakoś tak niby przypadkiem kładzie swoją dłoń na wewnętrznej części jego uda – no ciut nie przy rozporku. Niech mnie nikt nie wyprowadza z błędu, że ktoś tu nie myśli właśnie o zaciągnięciu tego pana do łóżka, bo mowa ciała zdradza więcej niż, by się chciało ukryć pod przykryciem wyuczonej pruderii. Desperackie obłapianie tego mężczyzny doprowadza go tylko do wyrazu zażenowania, który to wyraz pod wpływem pewnej ilości alkoholu może przerodzić się na chwilę w zabawny uśmieszek podczas eksplorowania jej opustoszałej jaskini w ramach jednorazowej wycieczki.

Szerokie rozkładanie nóg jest niczym zaproszenie do odwiedzenia raju, do którego jakoś nikt się nie kwapi. Tzn. spieszyłby się pewnie ktoś z tych milionów mężczyzn w Polsce, jednak nie każdy jest przecież godzien przystąpić choćby pod bramę. Bo należy pamiętać, że chodząca desperacja, jakoś tak często porusza się ze swoją listą wymagań – bardzo wyśrubowanych wymagań. Nie oszukujmy się kochane wariatki, albo jesteście zdesperowane albo wybrzydzacie zgodnie z wymogami. Nie można przecież zjeść ciastko i mieć ciastko. Znalezienie mężczyzny, który byłby w stanie pokonać postawioną wysoko poprzeczkę jest już nie lada wyzwaniem, a jeżeli dodamy do tego desperację, to nikt z wykrystalizowanej czołówki nie zostanie. Prawda jest taka, że żadnego porządnego mężczyzny nie interesują desperatki-wariatki, czy mowa o poważnym związku, czy czasem nawet przelotnej przygodzie. Mimo to zarzucają się na takiego (bardziej w ich guście) na szyję i myślą, że w ten sposób go usidlą. Cóż za naiwność połączona ze schizofrenią!

Desperatki zabiegają o natychmiastową uwagę – bardzo szybko przełamują kontakt fizyczny z nadzieją, że w ten sposób nakłonią mężczyznę do wykazania się wobec nich odrobiną troski i do pomocy w każdej nadarzającej się okazji. Tyle że mężczyzna jakoś się nie garnie do sprostania jej wyimaginowanym oczekiwaniom. Desperatki są w swej roli nad wyraz wyrachowane i przebiegłe, za każdym razem starają się odsunąć potencjalne rywalki od wypatrzonego obiektu. Aż żal się robi, patrząc na ten cyrk.

kpb4

Zadałam sobie, wydaje się proste  pytanie – aczkolwiek odpowiedź okazała się dosyć obszerna: Dlaczego kobiety tak postępują i stają się desperatkami-wariatkami? Zapewne nie radzą sobie w życiu i pragną rycerza na białym koniu, który wybawi je z każdej opresji. Bez przerwy zależą od kogoś, więc samodzielność jest im obca. Jednocześnie są tak bardzo dumne, że nie zauważają jak się poniżają, jak absurdalnie szydzą z tych innych kobiet, które mają wianuszek adoratorów (zapewne nie bez przyczyny). Nie mają zupełnie poczucia własnej wartości, dlatego potrzebują zorganizowanego partnera na „wysokim poziomie”, który sprawi, że poczują się lepsze, seksowne, wyjątkowe i szanowane. Tymczasem same mają niewiele do zaoferowania poza ciałem podanym na tacy.

Mężczyzna myślący poważnie o ustatkowaniu nie porwie się na szaleńczą decyzję o związaniu się z desperatką-wariatką. Taki mężczyzna dokładnie wie czego szuka i nie zadowoli się rybami wyrzuconymi na brzeg. Wyłowi z morza tę, którą będzie mógł pokazać rodzicom, pochwalić się przed kolegami, powygłupiać się, porozmawiać niemal o wszystkim, spytać o mądrą radę, z którą dogada się na co dzień, z którą łączy go to samo patrzenie na świat, która jest szczęśliwa, zaradna i pewna siebie, która po przygotowaniu smacznej kolacji gwarantuje niezapomniany seks, która wspiera i zawsze stanie po jego stronie. Wydaje się, że sporo wyszło tych wymagań, ale i tak mniej niż u niedojrzałych desperatek czekających na bohatera, podczas gdy same nie spełniają przynajmniej kilku. Mimo wszystko desperatkom dalej wydaje się, że to nie w nich tkwi problem.

Moja rada jest jedna – desperatki-wariatki niech najpierw zrobią ze sobą porządek i zaczną wymagać więcej od siebie, a nie od innych. Wtedy pojawi się szacunek otoczenia i może jakiś mężczyzna z własnej nieprzymuszonej woli zechce się związań z taką naprawioną kobietą. Innej drogi nie widzę.

kpb3

***

Polecam obejrzenie filmu „Kobiety pragną bardziej” w reż. K. Kwapisa , w którym aż roi się od kobiecej głupoty… Zabrania się naśladować.

Źródło zdjęć i fotosów: www.filmweb.pl

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba