Wiedza się przeterminowywuje, UMIEJĘTNOŚCI nie
Pamiętam spotkanie z młodą radczynią, która dopiero miała wrócić do pracy po roku opieki nad małym dzieckiem. Siedziałyśmy w kawiarni, a ona mówiła z mieszanką entuzjazmu i niepokoju: „Cieszę się na myśl, że w końcu wyrwę się z tych pieluch i nurzącej rutyny, ale czuję, że jestem gdzieś daleko w tyle. Poza tym wątpię czy ktokolwiek teraz potrzebuje prawnika, skoro wszystko można znaleźć w Internecie. A nas prawników jest przecież masa.”. Te stwierdzenia oddają lęk i sceptycyzm wielu kobiet odnośnie swoich możliwości na rynku pracy.
Jednak obawy dotykają wszystkich bez względu na płeć czy wiek. Pojawiają się uzasadnione pytania. W jaki sposób osoby, które wypadły z rynku z powodu ciąży, wychowywania dzieci, choroby czy innej życiowej zmiany mogą wrócić i zyskać więcej, niż miały przed przerwą? Czy faktycznie zgromadzona wiedza może nie mieć znaczenia, a dotychczasowe kompetencje przestaną wystarczać? Odpowiedź nie jest taka oczywista zwłaszcza teraz, gdy świat przeobraża się na naszych oczach pod wpływem technologii i sztucznej inteligencji.
Wiedza vs. umiejętności
Kiedy jeszcze studiowałam prawo, na roku miałam spore grono kodeksowych wyjadaczy, którzy potrafili wymienić z głowy wszystkie podstawowe przepisy dotyczące zobowiązań albo o zgrozo KPC. Kilka lat później, pracując z kancelariami od strony marketingowej i business development, siłą rzeczy napotykałam znajomych ze studiów i zauważyłam ciekawą zależność. Znajomość przepisów to był dopiero początek drogi, ale wiele osób jedynie na nim poprzestawało. Tym samym zamiast pracować bezpośrednio z klientami, ustalać warunki umów, negocjować zapisy, wykonywało określone zadania zapodane z góry. Faktycznie, byli specjalistami, ale w bardzo wąskim zakresie, skupiając się jedynie na twardej wiedzy. A co się dzieje z takimi specjalistami w momencie pojawienia się programów do tworzenia umów, aplikacji do generowania dokumentów czy sztucznej inteligencji? Ich praca staje się łatwo zastępowalna, skraca się i sprowadza się do klikania w odpowiednie ikony. Tym samym popyt na ich usługi na rynku się zmniejsza, natomiast przybywa coraz większa konkurencja kandydatów na jedno stanowisko.
Klient przed przyjściem do prawnika prawdopodobnie już zadał odpowiednie pytania AI, aby mniej więcej wiedzieć na czym stoi lub spróbować rozwiązać swój problem samodzielnie. Dlatego, gdy już kontaktuje się z fachowcem od prawa, zamiast pytać o paragrafy, będzie pytał o strategie, jakie ryzyko przyjąć, jak zorganizować proces negocjacyjny, jak minimalizować koszty a nawet reputacyjne konsekwencje. Po tym wszystkim zleci prawnikowi konkretne usługi, które jak na razie może wykonać tylko ktoś z uprawnieniami gwarantującymi profesjonalizm całego procesu. Bo aktualnie sucha wiedza nie jest dobrem dostępnym jedynie nielicznym, lecz wyszła poza elity intelektualne i każdy ma do niej dostęp. Dlatego przewagę zyskują Ci myślący strategicznie, otwarci na interdyscyplinarność i przekładający prawo na decyzje biznesowe lub życiowe. Tego nie da się nauczyć na uniwersytecie, za to można zdobyć wraz z doświadczeniem, o ile mamy w sobie determinację do samodoskonalenia i nauki przez praktykę. Wiedza o przepisach (jako podstawa) była i jest ważna, ale to umiejętność ich użycia w kontekście klienta decyduje o wartości porad prawnika.
Zmiana jest przyspieszana przez technologię, ale nie zabiera ludzkiego wymiaru
Sztuczna inteligencja zabrała z biurek wiele rutynowych zadań. Pamiętam szefową działu, która pierwszego dnia po wdrożeniu narzędzia do automatycznego przeglądu umów poczuła autentyczną ulgę. Zamiast spędzać godziny na wyszukiwaniu klauzul, mogła poświęcić czas na rozmowę z klientem o tym, co umowa ma osiągnąć. Sztuczna inteligencja wygenerowała pierwszą wersję, ale to ludzkie doświadczenie i empatia sprawiły, że finalny dokument odpowiadał rzeczywistym potrzebom. W praktyce prawniczej narzędzia automatyzujące wykonują pracę rutynową szybciej i taniej, a rola prawnika przesuwa się w stronę doradztwa, negocjacji i strategicznego partnerstwa.
Jednak kiedy korzystamy z narzędzi automatycznych, nie możemy zapominać o odpowiedzialności zawodowej. Klient musi wiedzieć, kiedy zastosowano automaty i jak weryfikowano wygenerowane treści. Żeby później nie wyszło w sądzie, że w odpowiedzi na pozew są ujęte jakieś nieprawdziwe lub zmyślone rzeczy, bo dokument stworzył ChatGPT w wyniku halucynacji AI (AI hallucination). Ochrona danych i zgodność z regulacjami, takimi jak RODO, także stają się centralnymi obszarami praktyki prawniczej. Prawnik, który potrafi poruszać się między technologią, prawem i etyką, będzie poszukiwany przez klientów chcących bezpiecznych rozwiązań.
Przerwa jako szansa na przebudowanie swojej oferty
Wróćmy jednak do osób wracających na rynek pracy. Maria była prawniczką specjalizującą się w prawie pracy w jednej z większych kancelarii. Przerwa na wychowanie dwójki dzieci była dla niej trudnym okresem zawodowym, ale też czasem na refleksję. Zamiast wracać do tego samego, zdecydowała się na przemodelowanie swojej kariery. Porzuciła reprezentowanie przed sądem pracy i tworzenie regulaminów, a skupiła się na szkoleniach online. Zaczęła oferować krótkie konsultacje dla HR-ów i nagrywać webinary wyjaśniające najważniejsze zmiany w przepisach. Klienci docenili jej praktyczne podejście i dostępność. Natomiast ona sama nie tylko zbudowała nowe źródło przychodów, działając elastycznie z domu, co także wykorzystała czas podczas jej przerwy na skompletowanie całej swojej praktycznej wiedzy w przystępnej formie.
Ciąża i wychowanie dzieci, to niejedyne powody, dla których kobiety decydują się lub są zmuszone do zawieszenia swojej aktywności zawodowej. Opieka nad chorym rodzicem lub członkiem rodziny często spoczywa na barkach kobiet, nawet kosztem rezygnacji z pracy i poświęceniem się dla dobra innych. Jest to z pewnością ważki temat do poruszenia, ale dzisiaj skoncentrujmy się na konsekwencjach zawodowych. Choć przerwa związana jest z trudnościami prywatnymi i może skutkować załamaniem psychicznym, to chcąc nie chcąc wyposaża w umiejętności zarządzania kryzysem, szybkiej reakacji na sytuacje niebezpieczne, decyzyjności oraz zwiększa odporność na pojawiające się problemy. Tym samym kompetencje, które okazują się także przydatne w pracy z klientami korporacyjnymi w zakresie compliance czy procesów wewnętrznych, wcale nie rozwinęły się pod okiem mecenasa. Doświadczenie niezwiązane z samą pracą, które zwiększa nasze umiejętności miękkie, staje się atutem, a przerwa zawodowa wcale nie musi oznaczać zawodowej regresji. Należy sobie z tego zdawać sprawę, by stworzyć odpowiednią narrację podczas rozmów kwalifikacyjnych i nie pokazywać jedynie czarnej wyrwy w naszym CV.
Umiejętność adaptacji jako klucz do trwałej kariery
Osoby, które zamiast skupiać się jedynie na zdobywaniu papierów (często nieodzownych u prawników) rozwijają praktyczne umiejętności, są bardziej odporne na zawirowania na rynku pracy. Dzieje się tak dlatego, że umiejętności te przekładają się bezpośrednio na konkretne działania i rezultaty, które interesują klientów i pracodawców. Przykładowo, analityczne podejście pozwala szybciej wyłapać kluczowe ryzyka w umowie i zaproponować zmiany, które zapobiegają kosztownym sporom. Klarowna komunikacja upraszcza przekazywanie złożonych warunków klientowi, skracając czas potrzebny na decyzję. Natomiast doświadczenie w zarządzaniu projektem umożliwia skoordynowanie zespołu prawników i ekspertów tak, by prace posuwały się sprawnie i z minimalnymi opóźnieniami. To właśnie takie, namacalne korzyści jak skrócenie czasu procesu, zmniejszenie ryzyka finansowego czy jasny plan działania zliczane w konkretnych liczbach lub krótkich studiach przypadków, przekonują bardziej niż lista ukończonych kursów.
Można spędzić miesiące na studiowaniu kolejnych rozporządzeń na sucho, a można poświęcić tydzień na praktyczny projekt, który rozwinie i pokaże Twoje umiejętności. W pracy prawników i innych specjalistów kluczowe jest przede wszystkim działanie, np. opracowanie dokumentu, przeprowadzenie negocjacji, reprezentowanie przed sądem. To właśnie rezultaty tych działań stanowią najlepsze CV. Dlatego osoby początkujące lub wracające po przerwie mogą zacząć od małych zadań do wykonania, które dają widoczny efekt oraz dowód kompetencji. Następnie warto chwalić się tymi osiągnięciami w swoim CV lub na profilu na Linkedinie, opisywać swoje case studies, przedstawiać mierzalne efekty i mówić o tym, co dzięki Twojej pracy osiągnął klient. Historie pracują lepiej niż suche opisy obowiązków, a dobry storytelling będzie Twoim sprzymierzeńcem w karierze.
Jednak pewność siebie do prezentowania swoich osiągnięć nie bierze się z pustego przekonania o swojej doskonałości, lecz właśnie z wiedzy o swoich mocnych stronach i odwadze do testowania nowych rozwiązań. Warto spojrzeć na siebie przez pryzmat rezultatów, które potrafimy wygenerować dla innych. Zamiast odkładać na przyszłość wyzwania (gdy już dojdziemy do teoretycznej perfekcji i będziemy wiedzieć wszystko), równie dobrze można zbudować coś, co będzie stanowiło wartość samą w sobie już teraz i popchnie nas trochę dalej, np. stworzenie poradnika w formie e-booka czy profilu w social mediach na tematy prawne dotyczące nieruchomości. Kiedy widzimy efekty naszej aktywności w postaci kolejnych zapytań lub zakupu produktów, nasza wartość staje się namacalna. To buduje odporność na strach przed zmianą i kolejnymi projektami.
Kompetencje przyszłości w branży prawniczej
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że zmiany są głównie technologiczne. Bazy orzeczeń, narzędzia do wyszukiwania, generatory umów i analityka danych czynią prawniczą pracę bardziej efektywną. Ale to już w zasadzie towarzyszy nam od wielu wielu lat, stopniowo ułatwiając pracę z dekady na dekadę. Jednak to sztuczna inteligencja namieszała najbardziej w bardzo krótkim odstępie czasu. To nie znaczy, że formalne uprawnienia przestają być ważne. Wręcz przeciwnie, w wielu sytuacjach są niezbędne. Różnica polega na tym, że same papiery nie wystarczą, jeśli nie towarzyszą im nowe kompetencje przyszłości.
Mówi się, że AI najlepiej służy jako narzędzie do zwiększania ludzkiej produktywności. Zgodzę się z tym stwierdzeniem, ale też nakreślę drugą stronę medalu. Umiejętność formułowania pytań do systemu (prompt engineering), interpretowania wyników i weryfikowania w kontekście prawnym staje się nową kompetencją. Prawnicy wykorzystają zaoszczędzony czas do pogłębiania relacji z klientami i przygotowania strategii, o ile wyjdą ze swojej bańki w kierunku stricke analitycznych i dalece kontrolnych umiejętności. To pokazuje, że ci, którzy potrafią pracować z technologią, zostają w lepszej pozycji negocjacyjnej na rynku, który jest przesycony magistrami prawa.
Ewolucja profesji prawniczej wymusza także odejście od hermetycznego języka na rzecz Legal Design, czyli projektowania usług i dokumentów z myślą o ich ostatecznym odbiorcy. Współczesny prawnik musi posiąść umiejętność tłumaczenia zawiłych konstrukcji normatywnych na język zrozumiały dla człowieka, a nie tylko dla systemów informatycznych czy innych przedstawicieli palestry. Wizualizacja prawa i uproszczenie komunikacji to nie tylko estetyka, ale nowa kompetencja strategiczna, która buduje przewagę dzięki transparentności. Równolegle, w parze z klarownością przekazu musi iść Data Literacy, czyli biegłość w operowaniu danymi. Nie oznacza to konieczności zostania programistą, lecz wykształcenie umiejętności krytycznego czytania statystyk i dostrzegania trendów w ogromnych zbiorach orzeczniczych. Prawnik, który potrafi wyciągać wnioski z twardych danych, przestaje opierać się wyłącznie na intuicji, stając się partnerem, który potrafi precyzyjnie oszacować ryzyko i przewidzieć kierunek rozwoju chociażby linii orzeczniczej.
Podsumowanie
Wiedza się przeterminowywuje i wie o tym każdy prawnik, który co chwilę musi studiować kolejne nowelizacje przepisów. Natomiast umiejętności, zwłaszcza te związane z rozwiązywaniem problemów, zarządzeniem, komunikacją czy adaptacją, pozostają. Rynek prawniczy i wiele innych branż przechodzi transformację, w której technologia przejmuje zadania rutynowe, ale nie oznacza to z automatu, że AI zabierze nam pracę, o ile dobrze pokierujemy swoim rozwojem. Natomiast osoby, które wypadły z rynku pracy z powodów życiowych, nie powinny bać się powrotu. Bowiem przerwa może stać się czasem przemyślenia i budowy nowych kompetencji. Kluczem jest działanie, kolejne milowe projekty pokazujące umiejętności oraz komunikowanie efektów. Jeśli potrafimy uczyć się w działaniu i budować swoją wartość poza papierkami, przyszłość nie będzie straszna, ale pełna możliwości.
Fot. www.pexels.com

