Gdzie skapnie, tam kontrole

DSC01973

Europejski Trybunał Obrachunkowy upodobał sobie kontrolowanie właśnie Polski czyli największego beneficjenta funduszy unijnych. A skoro kontroli jest tak dużo, udało nam się wypracować pewien system, co za tym idzie, audytorzy dobrze oceniają nasze działania. Zaskoczeni?

Podczas, gdy NIK nieustannie ma jakieś zarzuty co do pracy organów i funkcjonowania instytucji, nagle okazuje się, że w przedmiocie wykorzystywania funduszy unijnych idzie nam całkiem sprawnie. Taki stan rzeczy ma być zasługą krajowego system nadzoru i kontroli. ETO ocenia bardzo wysoko NIK, dlatego zależy mu na współpracy z Izbą. Notabene, cudowną laurkę wystawia sobie publicznie na swojej stronie sama Najwyższa Izba Kontroli, bo któż inny.

Powróćmy jednak do skali uzyskanych kwot i statystyk kontroli. Polska w latach 2007-2013 otrzymała około 80 mld euro z budżetu UE. Największe wsparcie popłynęło w ramach Wspólnej Polityki Rolnej i Polotyki Spółności (4 miejsce). W tym czasie ETO przeprowadził 383 kontrole odnośnie transakcji objętych programami, z czego w 128 przypadkach doszukał się błędów. Daje nam to współczynnik nieprawidłowości na poziomie 33,4%, podczas gdy średnia unijna wynosi aż 45,2%. Możemy szczycić się czwartym wynikiem w UE (za Łotwą, Słowenią, Belgią i Estonią).

Zważywszy na sumę środków przewidzianą w obecnej perspektywie, liczba kontroli ETO nie zmaleje. Dodatkowo działania ETO wesprze nasza Izba. Zaproponowano NIK chociażby pełną współpracę przy audycie unijnego programu zwalczania chorób zwierzęcych jako pierwszemu spośród wszystkich europejskich najwyższych organów kontroli.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *