Londyn w historycznej pigułce

Mój pobyt w Londynie był absolutnie ekspresowy, jednak wydaje mi się, że zdołałam wyłuskać z tego miasta co najlepsze. Spacerowałam po mieście, posiłkując się mapą, i tak odhaczałam po kolei zabytki – te, które planowałam zobaczyć i te, które akurat mijałam po drodze. To właśnie te budynki i budowle wskazują na historię kraju, dlatego zachęcam Was byście nie poprzestawali na wizualnych doznaniach. Umiemy dostrzec wartość, gdy poznajemy głębiej i odkrywamy historię miejsca. Poniżej prezentuję Londyn w pigułce, podkreślam mojej, subiektywnej pigułce.

Tower of London

Zacznę mało subtelnie, bo od więzienia. Choć Tower nazywane jest Pałacem i Twierdzą Jej Królewskiej Mości to tak naprawdę nie było nigdy oficjalną siedzibą królów. Sprawdziło się jednak doskonale jako więzienie i miejsce egzekucji. Tutaj przetrzymywano samą Elżbietę I, Thomasa Mora czy Henryka IV podczas Wojny Dwóch Róż. Życie z rąk kata straciły m.in. małżonki reformatora Henryka VIII –  Anna Boleyn i Katarzyna Howard (specyficzna oznaka miłości nieprawdaż?). Może ich dusze zamieniły się w kruki, które zamieszkują twierdzę i są dokarmiane przez straże. A może dlatego w Tower tak często widuje się duchy zmarłych tam osób…

Tower Bridge

Ten okazały, zwodzony most na Tamizie położony blisko Tower of London to jeden wielki fejk. Wszystkim wydaje się, że jet bardzo stary i prawdopodobnie powstał w podobnym okresie co twierdza. Nie można się bardziej mylić. Jego budowa zakończyła się pod koniec XIX wieku, 5 lat po Wieży Eiffla w Paryżu. Choć zdradza Tower Bridge styl wiktoriański, to za sprawą obiekcji zarządu twierdzy, co do powstania nowego miastu, projekt mostu musiał zakładać jego kompatybilność z zabytkowym Tower of London. I rzeczywiście ta sztuka się udała.

Palace of Westminster

Apollo był m.in. bogiem prawa i porządku, co w sumie uzasadnia dlaczego Pałac Westminsterski, w którym obecnie obraduje Izba Gmin i Izba Lodów, stanął na miejscu świątyni Apolla z czasów rzymskich. Jednak budynek ówczesnego Parlamentu na przestrzeni tysiąca lat nie był szczędzony ani przez siły wyższe ani przez człowieka. Cyklicznie płonął w pożarach, z powodu trudnych warunków wymagał gruntownego remontu czy został zbombardowany podczas bitwy o Anglię w latach 1940-1941. Z ciekawszych faktów, na terenie pałacu zginął w rąk zamachowca również premier Wielkiej Brytanii Spencer Parceval (w 1812 r.). Z bardziej oczywistych faktów, do pałacu przylega wieża zegarowa potocznie nazywana Big Ben. Nazwa pochodzi albo od głównego budowlańca albo od słynnego w tamtym okresie boksera o imieniu Benjamin.

Kensington Palace

Moim zdaniem Pałac Kensington w tym charakterystycznym ceglanym kolorze, otoczony pięknym ogrodem to kwintesencja Anglii. Ten pałac pragnęłam szczególnie zobaczyć, gdyż wychowała się w nim moja ulubiona Królowa Wiktoria, która panowała Wielką Brytanią przez ponad 63 lata. Od nazwy tego pałacu wziął się termin specyficznego sposobu wychowania ostatniej potomkini dynastii hanowerskiej jaką była wtedy młoda Wiktoria. Do ukończenia pełnoletności spała w pokoju z matką, schodziła po schodach trzymając za rękę osobę dorosłą, jej jedzenie było najpierw próbowane przez kogoś innego, nie mogła czytać popularnych książek, a tylko takie, które zawartą w nich wiedzą przysłużą się jej w późniejszym panowaniu.

Buckingham Palace

Jerzy III nazywany szalonym z uwagi na stan w jaki wprowadzały go leki na porfirię przejął zdaje się dosyć rozsądnie pałac od książąt Buckingham i zamienił go w swoją rezydencję prywatną (1761 r.). Jego syn i następca – Jerzy VI powszechnie uznawany za pijaka i obżartucha, miał jedną szlachetną zaletę. Jerzego IV ogromnie interesowały: architektura i urbanistyka, więc obecny wygląd Pałacu Buckingham, ale również układ miasta to zasługa działań zainicjowanych przez tego dość rozrzutnego króla. Z zewnątrz pałac jest niepozorny i może nieco rozczarowywać, ale za tą czarno-złotą bramą skrywa niemal 800 pomieszczeń. Pałac Buckingham to największa siedziba władz monarszych na świecie, o czym może również świadczyć to, że na jego terenie poza strefą prywatną rodziny królewskiej znajduje się poczta, gabinet medyczny, basen czy bankomat. Legendy głoszą, że znajduje się tutaj również tajemna stacja metra i tunel łączący z parlamentem, ale ponoć to tylko pogłoski.

Albert Memorial & Royal Albert Hall

Mężem Królowej Wiktorii, o której była już mowa wyżej, został Albert z Saksonii-Coburg-Gotha (czyli w skrócie Niemiec). Nie nadano mu żadnych ziem w Królestwie ani specjalnych tytułów, więc nazywano go po prostu Księciem Małżonkiem. Jednak ta niechęć Anglików nie przeszkodziła mu ugruntować swoją pozycję polityczną i mieć największy wpływ na rządy kraju doradzając samej Królowej przed innymi politykami. Dlatego też w przestrzeni publicznej natknąć się można na budowle upamiętniające jego postać. Albert Memorial to pomnik ku jego czci, natomiast Royal Albert Hall to sala koncertowa, w której odbyły się w przeszłości chociażby: konkurs Eurowizji, konkursy Miss World czy pierwsze zawody Sumo poza Japonią.

Hyde Park

Przypominacie sobie z lekcji historii Henryka VIII Tudora, który za sprawą niepohamowanej ochoty rozwiedzenia się i zaślubienia kolejnej niewiasty Anny Boleyn, postanowił nie pytać nikogo o pozwolenie, dokonał reformacji i sam stać się głową Kościoła przynajmniej w Anglii. Pamiętacie, ale zaraz zapytacie mnie, co to ma wspólnego z Hyde Parkiem. Okazuje się, że teren dzisiejszego parku należał do Opactwa Westminsterskiego, a Henryk VIII podczas przewrotu religijnego rozwiązywał klasztory i przejmował ich mienie. Hyde Park był przez wiele lat polem łowieckim, miejscem, gdzie nieskrępowanie mogli wypowiadać swoje poglądy Marks i Lenin na Speakers’ Corner (grunt, że nie obrażali Królowej) oraz, gdzie obecnie spotykają się Londyńczycy i odpoczywają na idealnie skoszonym trawniku.

Constitution Arch/Green Park Arch/Wellington Arch

Wiecie z czego Brytyjczycy są naprawdę dumni? Z tego, że na czele z Arthurem Wellesley – 1. księciem Wellington pokazali Napoleonowi, gdzie raki zimują. Łuk triumfalny przy Hyde Parku to tylko jedna z budowli, która ma upamiętniać wygraną w wojnach napoleońskich. Do tego stopnia był to ważny wątek w historii Wielkiej Brytanii, że w przestrzeni publicznej wywyższono księcia Wellingtona do poziomu w jakim czci się monarchów, bo co chwilę można natknąć się na: Wellington lub Duke of Wellington.

Victoria Embankment Gardens

Gdy tak sobie szłam wzdłuż Tamizy natknęłam się zupełnie przypadkiem na serię ogrodów. Dopiero po powrocie dowiedziałam się, że spacerowałam po ogrodach Victoria Embankment. Na miejscu wiedziałam tylko tyle, że mijam nietuzinkowe i znane mi postaci w miłych okolicznościach przyrody. Tutaj odnajdziecie bowiem piękne pomniki upamiętniające znanych artystów i osobistości z Wielkiej Brytanii – m.in. Roberta Burnsa (szkockiego poety), Sir Wildrida Lawsona (polityka i posła), Henry’ego Fawcetta (naukowcy, polityka i ekonomisty), Roberta Raikesa (filantropa i założyciela szkół niedzielnych) oraz Arthura Sullivana (kompozytora).

National Gallery 

Istnieje niepisana zasada związana ze zwiedzaniem galerii sztuki – należy zawsze kierować się w prawo, a to zagwarantuje nam obejrzenie wszystkich arcydzieł i powrót to punktu wyjścia. National Gallery, znajdujące się przy Trafalgar Square, jest tak ogromne, a ponad to posiada w swoich zbiorach kolekcję 2300 obrazów, że obecnie powątpiewam, czy obeszłam wszystkie sale wystawowe, choć stosowałam się do reguły prawej strony. Możecie zobaczyć w londyńskiej galerii prace Klimta, Picassa, van Gogha, da Vinci czy Rembrandta.

Winston Churchill

Ponoć palił jak smok i nie stronił od alkoholu ani od kąśliwych ripost o czym świadczyć może jedna z jego wypowiedzi skierowana do brytyjskiej polityk z partii pracy zarzucającej mu nadużycie trunków: „Ale jutro będę trzeźwy, a pani Madame, nadal będzie taka brzydka”. Abstrahując od jego „prywatnych wycieczek”, to nie można odmówić mu tego, że jako premier Wielkiej Brytanii podczas II wojny światowej zapisał się już na zawsze na kartach historii. Mało jednak osób wie, że poza zbieraniem się z Rooseveltem i Stalinem, wymyślaniem operacji „Torch” czy podrzucaniem pomysłu desantu aliantów na Sycylię, Churchill był także pisarzem, a nawet został laureatem Nagrody Nobla (wcale nie tej pokojowej lecz literackiej).

Battle of Britain

Na samym początku II wojny światowej Hitlerowi zupełnie nie przyszło do głowy, aby podbijać Wielką Brytanię. Jednak tylko krowa nie zmienia zdania, więc Niemcy jak się już zdecydowali, że dadzą popalić nieustępliwym na europejskich frontach Brytyjczykom, to rozpoczęli bitwę jakiej do tej pory nie było. Wielomiesięczna bitwa była pierwszą kampanią w historii, która odbywała się wyłącznie w przestworzach. Warto podkreślić, że po stronie brytyjskiej walczyły 4 polskie dywizje od 300 do 303, które były niezwykle skuteczne, więc i my Polacy przyczyniliśmy się do wygranej z niemiecką Luftwaffe.

Może Ci się również spodoba