Zachody

Znajdujesz się gdzieś na drugim końcu

Blask Twój me oczy razi i mami

Tyle można powiedzieć o słońcu

Tyle się wiąże z jego zachodami

***

Odpływy, przypływy odczuwam na skórze

Bo brzegiem podążam po mokrym piasku

Słońce, już dawno nie jesteś na górze

Nie wiem czy ujrzę Ciebie o brzasku

***

Pewna za to jestem, że koniec nadchodzi

Woda tak złota promienie odbija

Nie pytam dlaczego słońce zachodzi

Widok przede mną po postu przemija

***

Skrywasz się gdzieś za linią brzegową

Wciąż czuję Twe ciepło na mojej twarzy

A plażę opuszczam z podniesioną głową

Wiele jeszcze wschodów nam się przydarzy

/Dorota Leszczyńska/

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *