Meine Damen und Herren, skosztujmy czegoś dobrego! Co koniecznie musicie spróbować, będąc w Wiedniu?

Wiosenne podróżowanie spodobało mi się do tego stopnia, że postanowiłam wyskoczyć jeszcze na weekendu do Wiednia. Warunki atmosferyczne ku temu były wyśmienite, nie mówiąc już o przyjemnych atrakcjach jakie mnie tam czekały. Bowiem ten wyjazd nie był nastawiony na turystyczne zwiedzanie, lecz odskocznię od przyziemności angażującej obecnie usilnie moje myśli. W Wiedniu odpłynęłam, głównie za sprawą tych wszystkich wiktuałów ze stołu, o których pragnę Wam dzisiaj opowiedzieć. Po prostu musicie ich skosztować, gdy przyjdzie Wam znaleźć się w Wiedniu.

Posiłek na Naschmarkt

O Naschmarkt pisałam już wcześniej po mojej poprzedniej wizycie w Wiedniu, dlatego zachęcam do przeczytania więcej o nim tutaj. Jednak Naschmarkt to nie tylko targ, ale również miejsce, gdzie Wiedeńczycy umawiają się na weekendowy posiłek z rodziną czy przyjaciółmi. Skosztować tutaj można chociażby dań inspirowanych różnymi kuchniami świata. W restauracji niemal pod chmurką z sieci „Neni” zaserwowano nam izraelską wersję śniadania. Niby nic nadzwyczajnego, niemniej jednak twarożek i sposób podania utkwi mi w pamięci.

Tafelspitz

I tu niespodzianka. To nie Wiener Schnitzer ogłaszam kultowym daniem Wiednia, lecz tradycyjnie przyrządzoną wołowiną nazywaną tutaj Tafelspritz. W eleganckiej restauracji Lugeck podano nam bezpretensjonalnie, duży garnek rosołu z warzywnymi, w którym znajdowały się 3 ogromne plastry miękkiej wołowiny. Do tego kelner zaserwowałam nam zasmażone ziemniaczki, śmietanę ze szczypiorkiem oraz tarte jabłko z chrzanem. Oczywiście moje serce skradła ogromna porcja delikatnego mięsa, ale zasmażone ziemniaki przywołały mi wspomnienia z dzieciństwa. W końcu wychowałam się na Podlasiu – stolicy babki ziemniaczanej i innych skrobiowych historii.

Dania ze szparagów (w sezonie)

Sezon na szparagi trwa od maja do końca czerwca i w tym czasie w krajach niemieckojęzycznych wszyscy starają się wprowadzić te warzywa do menu. Nie ukrywam, że najbardziej przepadam za zielonymi szparagami podawanymi z jajkiem sadzonym lub poszetowym. Płynne żółto jest najlepszym sosem jaki można byłoby sobie w tym towarzystwie wyobrazić.

Aperol Spritzer / Wiener Spritzer

Sztywni Austriacy mają sposoby na to, by się lekko rozluźnić. Stronią od mocnych alkoholi, ale za to z zamiłowaniem lubują się w Spritzerach. Są to drinki powstałe ze zmieszania kilkunastoprocentowego trunku, np. Aperol czy wina (białego lub czerwonego) z wodą sodową. Gdy masz w ręku Spritzera to czujesz się jak na wakacjach w egzotycznym kurorcie, choć tak naprawdę siedzisz sobie na leżaku patrząc na modry Dunaj w centrum Wiednia.

Gelato

Nie zdziwcie się, gdy w Austrii zamiast niemieckich witryn z napisem „Eis”, czyli lody, o wiele częściej ujrzycie włoskobrzmiące „Gelato”. W związku z tym, że byłam świeżo po testowaniu lodów przemierzając Rzym, Toskanię i Lombardię, muszę przyznać, że wiedeńskie gelato nie odbiegały smakiem ani jakością, a czasem były lepsze od tych, które próbowałam we Włoszech. A tak poza tym odnoszę wrażenie, że nie tylko włoskie lody Wiedeńczycy przejmują od Italii, ale również sposób bycia czy ubierania się.

Café mélange

Wbrew nazwie ta kawa nie składania do melanżu, a rozkoszowania się chwilą. Doskonałe połączenie aromatycznej kawy i naturalnej bitej śmietany jest niczym nektar spływający po przełyku. Podczas pobytu nie zamawiałam innej kawy, nie dlatego, że unikam nowości, ale właśnie dlatego, że takiej nie wypiję nigdzie indziej. Trzeba przyznać, że ten rodzaj kawy bardzo pasuje do charakteru Wiedeńczyków – zrównoważonych i potrafiących się delektować. Przed powrotem kupiłam Café mélange na wynos – smakowała trzy razy lepiej (tylko dlatego, że kubek był trzy razy większy od filiżanki). Trzymają klasę.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *