Nie bój się być sam!

Ludzie boją się być sami, więc kurczowo trzymają się drugiej osoby z obawy przed samotnością czterech ścian. Przez myśl im nie przejdzie, że w mgnieniu oka mogą być skazani na zasypianie w pustym mieszkaniu przy zgaszonym świetle z dala od żywego ducha. Jednak powinniśmy odróżnić  od siebie zupełnie różne pojęcia. Bycie samemu wcale nie jest tożsame z samotnością.

Jeżeli potrafimy tolerować swoje towarzystwo, dobrze się ze sobą czujemy, umiemy celebrować czas wyłącznie ze sobą, znaczy, że pogodziliśmy się z tym jacy jesteśmy. Nie potrzebujemy potwierdzenia swojej wartości wśród otoczenia. To jest niezwykle cenna umiejętność, by móc czerpać radość z tych chwil z dala od innych. Ludzie są nam potrzebni, ale od czasu do czasu zasługujemy na skoncentrowanie się wyłącznie na sobie, wsłuchanie się w swoje myśli i robienie właśnie tego, czego sami pragniemy. Nie rozumiem dlaczego niektórzy uważają, że należy ubolewać nad osobą, która z własnej woli została w domu, skoro mogła przecież zorganizować sobie wieczór w ciekawym towarzystwie.  Uwielbiam rozmawiać z ludźmi i spędzać z nimi czas, ale to nie oznacza, że nie potrzebuje naładować wewnętrznych baterii. Podczas tego ładowania absolutnie nie brakuje mi rozgadanej koleżanki z problemami, głośnego chichotu, dźwięków klaksonów, przekleństw przechodniów, skwaszonej miny ekspedientki ze „Społem” czy szczekania rozhisteryzowanego Yorka. Jestem wtedy wolna i robię co mi się żywnie podoba – bez kompromisów i ustępstw, bez narzekania i komentarzy, bez gdybania i bez żalu. Wtedy odnajduję szczęście w byciu samą.

Samotność to stan, w którym możemy znaleźć się niepostrzeżenie. Możemy otaczać się non-stop rzeszą ludzi na około, a jednak w głębi duszy czuć się pozostawieni sami sobie. Osamotnienie wdziera się do naszego życia – nie mamy bliskich, do których moglibyśmy się zwrócić, nie umiemy rozmawiać z ludźmi, aby ich sobie zjednać, nie szukamy okazji, by kogoś poznać i się zbliżyć. Mijamy po drodze tyle osób, ale z żadną z nich nie umiemy stworzyć więzi. I wcale nie jest prawdą, że to inni nie chcą mieć z nami nic wspólnego. Jeżeli kogoś należałoby w tej sytuacji obwinić to nieszczęsnego samotnika niepotrafiącego się otworzyć i wyjść z ochronnego pancerza. Racja, samotność daje gwarancję, że omijamy ból, rozczarowanie i wszelkie negatywne emocje związane z relacją z drugim człowiekiem, ale przynosi w niechcianym darze pustkę i bezsens istnienia.

Można mieszkać w pojedynkę, można być singlem, można wyjeżdżać samemu na wakacje, można spacerować nie trzymając nikogo za rękę, można jeść posiłek bez dodatkowego nakrycia, jak również można robić wiele, wiele innych rzeczy nie czując się przy tym samotnym. W zasadzie powinniśmy być dumni z tego, że jesteśmy w stanie robić coś sami. Oznacza to, nic innego jak, to, że przede wszystkim jesteśmy samowystarczalni i samodzielni, ale też akceptujemy siebie, lubimy siebie, a nawet kochamy siebie. Robiąc coś samemu czy nawet żyjąc w pojedynkę, wcale nie odgradzamy się od świata, a wydaje mi się, że wręcz zjednujemy sobie otoczenie. Skoro nie potrzebujemy na siłę wsparcia drugiej osoby, by w ogóle istnieć, to nie trzymamy się kurczowo każdej znajomości z obawy przed samotnością. Zaprzyjaźniamy się, wiążemy się, utrzymujemy kontakt tylko z tymi, którzy są tego warci, i którzy czynią nasze życie lepszym. Jeżeli jakaś relacja się zakończy, nie przeszywa nasz dojmujący żal i odczucie pustki, bo cieszymy się z tego, co było i przechodzimy do kolejnego etapu , cały czas pozostając sobą.  Obawa przed byciem samym nie pojawi się, jeżeli wiemy, że damy radę być sami.

Ktoś pewnie powie, że jestem teraz osamotniona, przygnębiona i przestraszona. No cóż, nie od dziś wiadomo, że ludzie błądzą z osądami, a mi już się nie chce tłumaczyć po raz setny, że zamiast o mnie, powinni się martwić o siebie, skoro uważają, że na moim miejscu tak właśnie by się czuli. Dlatego nie bójcie się być sami, ale nie dopuszczajcie do tego, byście nagle byli samotni. Wszystko w Waszych rękach.

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba