Cofnięcie się do czasów dzieciństwa

DSC_0897

Wspomnienia z dzieciństwa niech pozostaną po prostu wspomnieniami. To jest z pewnością najważniejszy, bo odbijający się szerokim echem na późniejsze lata, etap naszego życia. Nie da się go niczym powtórzyć, ani niczym innym zastąpić. Jednak wciąż słyszę, że ludzie chcą znowu zasiąść w szkolnej ławce, pograć z innymi w piłkę lub zwisać na drabinkach na placu zabaw. Chcą cofnąć czas i na nowo być dziećmi ze wspomnień – nietkniętymi przez problemy, cieszącymi się chwilą i odkrywającymi świat po raz pierwszy.

 Powrotu do dzieciństwa pragną niestety Ci, których dorosłość przytłoczyła i zabiła w nich beztroski pierwiastek zabawy. Często idealizują czasy dzieciństwa i zapominają chwile, w których niemiłosiernie szlochali, odczuwali gorycz porażki, rozczarowanie ze strony innych i ból potłuczonego kolana. Dziećmi targają w końcu emocje, a to, że są małymi ludźmi nie oznacza, że nie przeżywają swoich problemów. Kłopoty z jakimi się zmagają są oczywiście mniejszego kalibru, ale w ten sposób uczą się funkcjonować w tym pokręconym świecie. Z perspektywy osoby dorosłej, zadania stawiane dzieciom, wydają się być błahostką, natomiast problemy z piaskownicy to pikuś w porównaniu ze stresem w pracy. Ale jakim prawem stawiamy na szali dzieciństwo i dorosłość?!

Dzieci dojrzewają, a wraz z nimi rozbudowują się ich sieci obowiązków oraz potrzeb, z którymi muszą sobie radzić i zaspokajać coraz bardziej samodzielnie. Na tamtą chwilę młody człowiek dostaje taki bagaż spraw, jaki jest w stanie unieść w określonym momencie. Wkraczając w dorosłość godzimy się nie tyle tylko na standardowy pakiet nowego, ale niestety fundujemy sobie na własne podświadome życzenie ekstra box. Nazwałabym go puszką Pandory, po której otwarciu, zalewani jesteśmy morzem nieszczęść i przytłaczani ich ciężarem. Odgradzamy grubą kreską czasy sprzed potopu dorosłości i płyniemy z nurtem tych wszak poważnych problemów codzienności.

Nikt z tych „dorosłych” chyba się nie zastanawia nad tym, że nasze życie od urodzenia to nieustanny proces. Rozwijamy się na każdym jego etapie, jak dzieci, które w szkole poznawały literki, by później móc czytać całe zdania. Te etapy się zazębiają i doprawdy trudno mówić o stawianiu sobie punktów granicznych. Nie zapominajmy, że dorosłość również niesie ze sobą nowe doświadczenia, wyzwania i radość poznawania. Wręcz absurdalnie jest gasić w sobie ducha cieszącego się dziecka i wracać myślami do idyllicznego dzieciństwa, bo przestaniemy doceniać możliwości i doznania stojące przed nami w dorosłości. Jest jeszcze tyle do odkrycia, a przede wszystkim przeżycia dopóki nie dopadnie nas starość. Wspaniale jest mieć wspomnienia, ale przede wszystkim należy je tworzyć systematycznie do końca życia.

MOTTO NA DZIŚ

 Jeżeli myślicie, że na starość nie będziecie mogli pozwolić sobie na dziecinne wybryki, to muszę Was wyprowadzić z błędu. Będziecie mogli je robić, ale wolniej.

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba