„Sprawa Colliniego” – znamy sprawcę, ale jaki był motyw?

DSC06282

Rzadko się zdarza, aby kryminał ujawniał na samym początku, kto zabił. W tej książce mamy do czynienia właśnie z taką sytuacją, jednak nie zmienia to faktu, że historia nas pochłania. Pragniemy dociec, co kierowało sprawcą i dlaczego w tak podeszłym wieku człowiek o nienagannej reputacji decyduje się na taki krok.

Tytułowym Collinim jest Włoch mieszkający od lat w Niemczech. Collini jest lubiany i szanowany. Jednak stało się, sześćdziesięcioparolatek strzela w pokoju hotelowym do o 20 lat starszego od siebie staruszka. Następnie czeka przy recepcji na przyjazd policji i poddaje się wymiarowi sprawiedliwości. Sprawę z urzędu przejmuje młodziutki adwokat, dla którego obrona w przypadku zabójstwa/morderstwa jest absolutnym debiutem. Na domiar złego okazuje się, że obrońcę z ofiarą łączyła pewna więź, stąd też pojawiają się pytania natury moralnej.

Książka zadaje o wiele więcej pytań. Tak naprawdę bardziej niż z rozstrzygnięciem konkretnej sprawy kryminalnej, jako czytelnicy bierzemy udział w rozliczeniu się z przeszłością Niemiec. Poznajemy nie tyle tylko historię okrucieństwa hitlerowców, ale także prawo międzynarodowe tamtego okresu, a przede wszystkim powojenne uregulowania prawne, które miały za zadanie odciąć się de facto od zbrodni II wojny światowej.

Informacje odnośnie motywu sprawcy są nam dozowana powoli, zwłaszcza, że sam oskarżony nie chce w tej sprawie się wypowiadać. Młody adwokat odkrywa trudną do zaakceptowania przez racjonalnego człowieka prawdę o tym, że ludzi zdolni są do popełniania czynów, do których nie byliby zdolni. Pcha ich do tego wyższa potrzeba wymierzenia sprawiedliwości.

„Sprawa Colliniego” Ferdinand von Schirach

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba