Profesor Stoner w świecie manipulacji i walki – propozycja książkowa

dscq

Życie rzuca nam przed nogi okazje, z których możemy skorzystać, a także okoliczności, które przytwierdzają nas do ściany. Dylematy moralne nie zawsze mają taką samą wagę, a właściwa decyzja z obiektywnego punktu widzenia kłóci się z wewnętrznym przekonaniem. Takie mam konkluzje po przeczytaniu „Profesora Stoner’a” – książki opowiadającej o człowieku z ideałami akademickimi, cierpiącym przez działania innych i niepotrafiącym walczyć ich bronią.

Stoner miał niebywałe szczęście. Najpierw, gdy jako potomek rolnika, rozpoczął studia na kierunku agronomicznym. Później, gdy postanowił kontynuować naukę na anglistyce i tym samym rozpoczął swoją karierę naukową. Odciął się od ziemiańskiej rodziny i skupił na swej pasji, która stała się dla niego czymś niebywałym, z czym nie miał wcześniej styczności na co dzień.

W dalszym jednak ciągu pozostawał prostolinijny, może dzięki temu woda sodowa nigdy mu nie uderzyła do głowy. Jednak otoczenie, w którym się poruszał, zmieniło się i on sam poczuł się częścią wyższej grupy społecznej. Zakochał się w pannie z „dobrego” i majętnego domu, podczas gdy sam reprezentował sobą jedynie elokwencję i erudycję. To było wyidealizowane uczucie, przysparzające Stonerowi samych krzywd. Ich małżeństwo przypominało pole walki zbrojnej, ich córka była owocem dążeń i kartą przetargową. Nic dziwnego, że Stoner łaknął ciepła i bliskości obok kogoś, kto traktowałby go jak równoprawnego partnera, a także czułego kochanka. Inni nie podzielali jego punktu widzenia, gdy głośno zrobiło się o jego romansie ze studentką. Choć ten związek nie był banalnym zauroczeniem, lecz głęboką relacją mądrych i odpowiedzialnych osób, musiał się zakończyć.

Stoner wyznawał proste zasady, dlatego popadł w niełaskę dziekana, gdy odmówił zaliczenia seminarium jednemu z krnąbrnych studentów. Spotkało się to z szeregiem nieprzyjemności skierowanych wobec profesora, bo ów student był pupilem dziekana. Stoner uważał, że musi stać na straży etosu nauczyciela akademickiego i nie pozwoli, aby tak nieuczciwy i niewyedukowany student miał w przyszłości uczyć innych. Zamiast bohaterem, Stoner stał się wyśmiewanym odludkiem.

Ta książka jest uniwersalnym przedstawieniem dylematów natury moralnej i walki z niegodziwością ludzi. Akcja dzieje się na początku XX wieku w jednym ze stanów USA, ale mamy wrażenie, że ten czas w ogóle nie ma znaczenia. Może i czasy się zmieniają, lecz ludzie pozostają tacy sami w swych żądzach oraz pragnieniach. Dlatego tak nas boli to, że pomimo szlachetności serca, Stoner nie mógł zaznać szczęścia, a jeżeli już, to na bardzo krótko.

Lektura skłania do zadania sobie kilku pytań o swoją autonomię w podejmowaniu decyzji, niezależność wobec wpływów innych oraz odwagę na zmianę swego życia tak, by móc z niego czerpać satysfakcję. Chciałabym, aby każdy, po przeczytaniu tej książki, zapragnął zadać sobie tak ważkie pytania.

Przeczytaj:

„Profesor Stoner” J. Williams

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba