Droga

wawa

Uczymy się chodzić między pałacami

Czy mało nas czy są nas tłumy

Mówimy, krzyczymy własnymi głosami

Choć nasz wybór jest złudny

***

Nic nie jest dane na stałe

 Turlamy się  więc z poglądami

Przejmujemy hasła śmiałe

Zostajemy w  potrzebie sami

***

Wciąż głębsze fosy kopiemy

Krwistą pogardą zalane

I coraz mniej o tym wiemy

Że robimy to zgodnie z planem

***

Wierzenia wspólne wogóle nie giną

Straszy nas wieczorna mara

Problemy przecież same nie zginą

Umiera zatem w nas wiara

***

Jesteśmy dobrzy czy źli do szpiku?

Że pod rękę drogą się wleczemy

Siadamy przy wspólnym stoliku

I razem z bezsilności płaczemy

/Dorota Leszczyńska/

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *