Co z tą kwotą wolną od podatku?

zloty-polski-pieniadze-banknoty-monety_19804915

Kwota wolna od podatku stała się gwiazdą, o której mówią z lewa i z prawa. Trafiła na salony pałacyku Trybunału Konstytucyjnego i jeżeli okaże się zbyt niską jak na polskie warunki, urośnie w siłę, czy to z pomocą Prezydenta czy też nie.

Choć temat kwoty wolnej od podatku pojawia się cyklicznie, głównie przy okazji wyborów i referendum, zabrzmiał głośniej mniej więcej rok temu. Wtedy to właśnie Rzecznik Praw Obywatelskich zainicjował postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym, aby zbadano przepis ustawy o PIT w jakim ustala on w I przedziale skali podatkowej kwotę zmniejszającą podatek w wysokości 556 zł 02 gr z:

  • art. 2 i art. 84 Konstytucji RP
  • art. 64 ust. 1 i 2 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP

Obecna kwota wolna od podatku wynosi 3091 zł, tzn., że od tej kwoty podatek wynosi O zł. Natomiast rzeczone w przepisie 556 zł z groszami to kwota, którą hipotetycznie musielibyśmy zapłacić, gdyby kwota wolna od podatku (przy sumie 3091 zł) nie występowałaby w przepisach. Każda nadwyżka dochodów powyżej tej wartości będzie podlegała opodatkowaniu wg stawki I progu. Stąd pojawia się zmniejszenie podatku o kwotę 556 zł z groszami.

Wydaje się, że ta kwota wolna od podatku powstała z nikąd. Zdaniem RPO jest ona oderwana od rzeczywistych potrzeb socjalnych, gdyż roczne minimum socjalne wynosi w zaokrągloniu 2 razy więcej. Używając nielubianego i populistycznego skrótu myślowego, państwo pobiera daninę od obóstwa. I to ponoć nie byle jaką. Szacuje się, że, gdyby podwyższono kwotę wolną od podatku do powyżej 6 tys zł, budżet straciłby jakieś 16 mld  zł, czyli 30% dochodów z PIT.

Czy budżet odczułby tą stratę? Na pewno nie tak bardzo jak samorządy, gdyż partycypują w dochodach z PIT i na tych wpływach opierają swoje finanse. Gdy w prezydenckiej kampanii wyborczej  pojawił się temat kwoty wolnej od podatku, najbardziej burzyła się Warszawa. Sumy jakie by straciła sięgałyby wysokości rocznych kosztów utrzymania transportu w stolicy.

Mija rok, już 20 października o 13.00 Trybunał Konstytucyjny rozpozna sprawę „wysokości” kwoty wolnej od podatku. A nawet jeśli uzna zgodność przepisu z Konstytucją, to, trzymając za słowo obecnego Prezydenta, w przeciągu roku kwota ta zostanie podwyższona do 8 tys. Przepraszam, pomyłka; Prezydent zgłosi stosowną ustawę o zwiększeniu kwoty wolnej od podatku.

Jeżeli Trybunał uzna niekonstytucyjność (w zasadzie powołując się na brak urzeczywistnienia zasady sprawiedliwości społecznej, bo inne wątpliwości prawne podniesione we wniosku do mnie nie przemawiają), to zrobi się ferment, przede wszystkim w Ministerstwie Finansów. Jeżeli zaś nie, to gwiazda kwoty wolnej od podatku przygaśnie na jakiś czas.

Z logicznego punktu widzenia, zgrzyt pomiędzy przepisami PIT a przepisami przede wszystkim dot. świadczeń socjalnych jest aż rażący. Jednak nie pierwszy raz się z tym spotykamy. Trudno mówić o jakimś rozsądnym rozwiązaniu tego problemu, bo zawsze ktoś będzie na tym tracił. Co najważniejsze i warte podkreślenia, kwota wolna od podatku to jeden z elementów, z którego składa się system podatkowy. Zmiana jednego klocka to niewystarczająca modernizacja w odniesieniu do całej budowli.

Zobacz:

  • sprawę przed TK (sygn. akt K 21/14).

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba