Patrzenie z góry

 

DSC01942

Chwała na wysokości

Gdy na dole jest piekiełko

Niedaleko do możności

Zajrzę więc przez szkiełko

***

To dla dobra zleconych

Sprzątanie będzie w śmieciach

Bo ZUS niedopłacony

Emerytura nie do wzięcia

***

Nowe auta kupią ludzie

Lecz to nie są zyski z pracy

Wszystko w koszty pójdzie

Przedsiębiorczy Ci Rodacy

***

Dużo pracy jest w mrowisku

Widać z góry ruchy stałe

A na swoim stanowisku

Ciułasz wpływy ciągle małe

***

I dla młodych jest mieszkanie

Tylko ceny nowych ścianek

Każą przenieść swe kochanie

Na podmiejski zaścianek

***

W sklepach różne są towary

Z dobrobytu dzieci tyją

Już nie gnają na wagary

Przed bieganiem wszak się kryją

***

Służba zdrowia taka chora

A z gorączką wciąż się męczy

Bo tasiemce to jej zmora

Lepiej się prywatnie leczyć

***

Drogi kuszą szerokością

Na mandatach portfel straci

Gdy przesadzisz z zaszybkością

Za radary ktoś zapłaci

***

I lotnisko za lotniskiem

W kraju znajdziesz i po zmroku

Tak budują je ze ściskiem

Wciąż go nie ma w Białymstoku

***

Zejdźmy z tych wieżowców

Zjedźmy trochę windą w dół

Zapytajmy swych fachowców

Czemu system tak się struł

***

Nie chwalmy życia z góry

Spójrzmy na zjadacza chleba

W niebie miękkie chmury

A w piekiełku twarda gleba

 

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba