Własny ogródek czyli samozaopatrzenie

 

DSC01713

Zachęcam do założenia własnego ogródka. Nawet takiego miniaturowego na balkonie czy na parapecie ze szczypiorkiem i ziołami. Warzywa uprawiane samodzielnie mają tą przewagę, że dobrze wiemy w jakich warunkach się rozwijały. W moim ogródku nigdy nie używam nawozów sztucznych, przed zasianiem stosuję kompost z zeszłorocznych skoszonych traw i z obierek oraz dużo podlewam. W prawdzie nie dorobię sie gigantów, ale przynajmniej ta zielenina smakuje i jest pełna wartości odżywczych, bo nie leżakuje gdzieś w magazynie czy na straganie. Latem po prostu idę do ogródka i mam świeże produkty bez pośredników. Posiadanie ogródka wymaga zaangażowania naszego czasu oraz wysiłku; wystarczy małe zaniedbanie, a rośliny zwiędną lub zarosną chwastami. Osobiście nie lubię samej pracy sadowniczo-ogrodniczej, ale satysfakcjonuje mnie efekt jaki uzyskuję, dlatego jakoś scierpię te parę grządek.

Hoduję dosłownie kilka podstawowych warzyw na okres letni, a oto one.

Sałata. Ma dużo żelaza, dlatego prawie codziennie znajduje się na moim talerzu.

DSC01727

Rzodkiewka i buraczki. Rzodkiewkę dodaję do serka wiejskiego, a z botwiny czy buraków przygotowuję moją ulubioną zupę.

DSC01714

Marchew. Chrupię, aż mi się uszy trzęsą.

DSC01715

Ogórki. Na surowo czy ze słoika – chrupię jak powyższą marchewkę.

DSC01717

Mała cebulka i szczypiorek. Naprawdę esencjonalne, bo wystarczy niewiele do podbicia smaku mięsa i sałatek.

DSC01718

Ziemniaki. Nie przepadam, ale czasem się przydają. Młode ziemniaczki pieczone w mundurkach mają najniższe IG (najmniej tuczą).

DSC01726

Będzie jeszcze cukinia, koperek i pomidory, ale to wymaga trochę czasu.

 

 

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba