Oleje roślinne – nie zawsze bezpieczne

 

DSC01688

Tłuszcze, obok białka i węglowodanów, stanowią konieczny element dla właściwego funkcjonowania naszego organizmu. Wiele witamin rozpuszcza się jedynie w tłuszczach; inaczej nie zostaną wchłonięte. Jeżeli elimujujemy tłuszcze z diety, organizm po pierwsze pozyskuje tłuszcz z magazynów znajdujących się w organach. Wątroba i serce powinny się nawet ucieszyć z odtłuszcenia, ale nerki pozbywają się wtedy niezwykle ważnej otuliny, która chroni je przed urazami. Ciało, jeżeli nie jest zmuszane za sprawą aktywności fizycznej, zacznie spalać tkankę tłuszczową dopiero w ostateczności, po węglowodanach i białkach.

Tłuszcze roślinne uważane są za lepszy wybór niż zwięrzęce (w mięsie) i odzwierzęce (w nabiale i jajach). Generalnie zawierają mniej tłuszczów nasyconych i wielonasyconych, które niekorzystnie wpływają na nasze serce i układ krążenia. Aczkolwiek w pewnych ilościach jest wskazane, aby dostarczać te „ciężkie odmiany tłuszczu”, gdyż wzmacniają one naszą kondycję psychofizyczną i zbadano, że nie szkodzą osobowom zagrożonych zachorowaniem na nowotwór, ale to właśnie te nienasycone tłuszcze pomagają w walce z tą chorobą. Tłuszcze roślinne mają urozmaicony skład kwasów od omega 3 (wielonienasycone), przez omega 6 (wielonienasycone), a kończąc na omega 9 (jednonienasycone), dlatego warto je stosować w codziennej, zbilansowanej diecie.

Niestety uważane za tak zdrowe, niektóre tłuszcze roślinne mogą być dla nas niebezpieczne; w przypadku olejów zależy to od kombinacji zawartych w nich kwasów (nawet tych nienasyconych). Osobiście jestem wielką przeciwniczką margaryny, gdyż sposób w jaki płynne oleje zamieniają się w formę stałą jest typową reakcją chemiczną zmieniającą łańcuchy związków. Odwracamy naturalny bieg tworzenia. Dodatkowo w składzie margaryn znajdują się tanie tłuszcze roślinne, jak olej palmowy, o którego szkodliwości opowiem później.

Poniżej przedstawiam małą charakterystykę najbardziej popularnych tłuszczy spożywczych pochdzenia roślinnego. Na końcu listy znajdują się te najbardziej szkodliwe, których należy się wystrzegać.

Oliwa z oliwek

Tłoczy się ją albo na zimno albo na gorąco. Dużo zawartość kwasu oleinowaego zapobiega tworzeniu się płytek miażdżycowych. Uznana jest jako panaceum na choroby serca, cukrzycę i nadciśnienie tętnicze, ze względu na kwasy omega 9. Duże spożywanie tej oliwy obniża ryzyko zachorowania na raka piersi, a dieta śródziemnomorska oparta na oliwie z oliwek uchodzi za najzdrowszą formę odżywiania.

Olej rzepakowy

Tak popularny w polskiej kuchni, a coraz częściej wypierany przez oliwę z oliwek. Ma więcej kwasów omega 3, a mniej kwasów nasyconych od oliwy. Bogactwo steroli roślinnych plasuje go na szczycie stawki olei hamujących absorbcję jelitową choresterolu.

Olej z pestek winogron

Wszechronnie wykorzystywany w sałatkach, gotowaniu i smażeniu, gdyż ma wysoką temperaturę dymienia. Jest neutralny smakowo i nieprzytłacza naturalnego smaku potraw. Zawarty z nim kwas linolowy wpływa na obniżenie złego cholesterolu i na stymulacje dobrego; tym samym działa korzystnie na serce. Antyutleniacz w postaci witaminy E przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu komórek.

Olej ryżowy

To bardzo dziwne, ale zawiera jedynie 15-20% tłuszczu. Może być stosowany w smażeniu, bo ma wysoką temperaturę dymienia. Zawiera witaminę A i E oraz fitosterole odpowiadające za gospodarkę wodną organizmu. Związek o nazwie oryzanol niszczy wolne rodniki, a przyspiesza podziały komórek czyli odmładza.

Olej lniany

Najcenniejszy olej roślinny, gdyż zawiera dużo kwasów omega 3,6 i 9, a niewiele kwasów nasyconych. Przechowuje się go w chłodzie (lodówce) i w ciemnym szkle, żeby przedłużyć jego właściwości i termin spożycia. Idealnie komponuje się z potrawami podawanymi na zimno, zwłaszcza z rybami.

Olej z pestek dyni

Ma orzechowy zapach i smak. Jest tłoczony na zimno, dlatego nie nadaje się do podgrzewania. Zawartość kwasów tłuszczowych z grupy tych nienasyconych wynosi aż 80%. Jest kopalnią substancji odżywczych, ale najważniejsze chyba są fitosterole. Duża zawartość betakarotenu dodaje blasku skórze.

Olej z orzechów włoskich

Poza oczywistym orzechowym smakiem, wyczuwa się w nim nutkę karmelu. W Polsce jest drogi i mało popularny, jednak we Francji uchodzi za tradycyjny surowiec. Walory aromatyczne sprawiają, że idelanie nadaje sie do sałatek; przy smażeniu traci swe właściwości i gorzknieje. Łyżka oleju to 50% naszego zapotrzebowania na kwasy omega 3. Dodatkowa zawiera mało spotykany kwas elagowy neutralizujący substancje rakotwórcze znajdujące się w jedzeniu oraz likwidujący bóle brzucha. Zawiera sporo witamin „urodowych”: A, E, B.

Olej sezamowy

Wyśmienity składnik dań azjatyckich, zdecydowanie podkręca smak swoją palono-orzechową nutą. Nie nadaje się do smażenia, ale do sałatek i gotowania; nie należy ogrzewać go powyżej 70°C. Zawartość wielonienasyconych tłuszczy oraz sezaminy obliża ciśnienie krwi i wchłanianie cholesterolu.

Olej migdałowy

Przede wszystkim, ze względu na walory aromatyczne, spotkamy go w olejkach do ciast i słodyczach z marcepanem. Nie toleruje temperatury powyżej 70°C. Raczej nie zobaczymy oleju migdałowego na zwykłej półce w sklepie.

Olej słonecznikowy

Nadaje się do gotowania i sałetek, ale nie do smażenia. Zawiera dużo tłuszczów wielonienasyconych, dlatego nie należy go podgrzewać do temp. powyżej 100°C. Zagrożenie tkwi w kwasach omega 6, które mogą sprzyjać rozwojowi raka piersi w okresie menopauzy, a w razie niedoborów w diecie omega 3 przyczyniają się do wzrostu nowotwora prostaty, więc nie można spożywać tego oleju zbyt często.

Olej sojowy

Mało doceniany olej, przynajmniej w naszej szerokości geograficznej. Zawarty kwas linolowy pomaga w odpowiednim nawiżeniu naszej skóry. Ponadto cennym składnikiem jest lecytyna wspomagająca pamięć i flawonoidy. Aczkolwiek produkty pozyskiwane z soi (poza sfermentowanym sosem sojowym) mają sporą zawartość fitoestrogenów – pochodnych estrogenów, które, jakby to ująć, czynią mężczyzn bardziej zniewieściałymi, a kobiety bardziej rozchwanymi emocjonalnie.

Olej palmowy

Nazwałabym go olejem samo zło, a spotkamy go niemal wszędzie od słodyczy poprzez kremy kakaowe po margaryny. Obróbka z nietrwałego oleju w przemysłowy produkt pozbawia go wszelkich własciwości. Ogromna ilość nasyconych kwasów podwyższa zły cholesterol; czego konsekwencją może być miażdżyca, a następnie choroby układu krążenia z udarem włącznie.

Olej kokosowy

W warunkach pokojowych wygląda jak biała zawiesina, dlatego nazywany jest też masłem kokosowym. Zawiera 90% nasyconych kwasów tłuszczowych, co mówi samo za siebie. Ze względu na wysoką wytrzymałość na ciepło stosuje się go w przemyśle spożywczym przy produkcji słodyczy, czekolady czy margaryny. Pomimo pochodzenia roślinnego, jest niebezpieczny dla zdrowia, dlatego należy go unikać tak jak wiórek kokosowych.

 

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *