W okowach podatków

 DSC00528

Do końca kwietnia będziemy bombardowani przez media koniecznością rozliczenia się z fiscusem. Musimy złożyć zeznania, obliczyć swój dochód i podatek. Wygląda to na czysto techniczne i matematyczne czynności, które stanowią jedynie nudną papierkową robotę, równie nudnych i nieciekawych buchalterów. Nie jestem ekonomistką, nie jestem księgową, ani nawet nie jestem urzędniczką skarbową, a mimo wszystko na pierwszy wpis wybrałam tematykę podatków. Choć dla przeciętnego podatnika CIT, PIT czy VAT to nic nieznaczące skróty, a prawo podatkowe sprowadza się do wklepywania cyferek, to podejmę ten trud i chciałabym pokazać jak znajomość ustaw podatkowych pomaga w podejmowaniu życiowych decyzji i prowadzeniu działalności gospodarczej.

 

DSC01481

Przyznam się, że znajduję się w okowach podatków. Paradoksalnie zakułam się w te dyby bez przymusu. Nie dość, że zajmuję się tym na co dzień, to chcąc nie chcąc sama jestem podatnikiem. Porównując z innymi specjalizacjami – nie każdy karnista jest oskarżonym w procesie karnym. Przed podatkami nie uciekniemy, tak jak przed śmiercią i rozhisteryzowanym jorkiem, więc może dlatego postanowiłam zgłębiać dziedzinę prawa, która realnie mnie dotyka (a właściwie dotyka mojego portfela). Nie ukrywam, że pochłania mnie też druga dziedzina prawa, a mianowicie prawo pracy. Z tego też powodu, pisząc pracę magisterską, nie poszłam na łatwiznę i nie poprzestałam na samym prawie podatkowym, ale postanowiłam przeanalizować opodatkowanie świadczeń pracowniczych w stosunku pracy. Jednak jest taki malutki problem, bo o ile podatki nie zanikną, to prawo pracy powoli przeistacza się w prawo kontraktowe/umowne. Wniosek z tego taki, że nie warto lać wodę do dzbana, który przecieka. Nawiązując do metafory, prawo podatkowe nie jest małym naczyniem, lecz studnią bez dna, ze zmiennym źródłem i kiepską korbą. Tutaj naprawdę potrzeba profesjonalistów gotowych w pełni poświęcić się poszerzaniu wiedzy i doskonalących umiejętności właściwej argumentacji prawniczej w oparciu o orzecznictwo i interpretacje podatkowe. Zadacie sobie pytanie: jak w takim układzie znaleźć czas na życie prywatne, sport, zdrowe odżywianie, hobby, podróże czy zwykłe spotkanie z przyjaciółmi? Jest ciężko, ale nie samą pracą człowiek żyje. Przyroda dąży do równowagi, dlatego należy wypośrodkować relacje między budowaniem kariery a sferą prywatną. Pasje, dobre relacje z innymi i wartościowy sen dodają nam energii do nowym wyzwań, a że takiej energii nie da się zmagazynować, to należy o nie dbać na bieżąco.

 

Wrocław 2009 422

Pokutują pewne stereotypy na temat szeroko rozumianych podatkowców (definicja: osoba zajmująca się prawem podatkowym zawodowo albo osoba, która na studiach wyższych wybrała specjalizację podatkową albo osoba, która nie wiedzieć czemu zamiast czytać do poduszki Austin czy Sapkowskiego wybiera lekturę Przeglądu Prawa Podatkowego). Czy podatkowiec przebywa w swoim świecie? Tak, ale z przerwą na sen. Czy podatkowiec może być duszą towarzystwa? Tak, ale w gronie podatkowców. Czy podatkowiec ma poczucie humoru? Tak, ale specyficzne. Czy żarty podatkowca są zrozumiałe dla innych niepodatkowców? Nie.

Szkoda, może przynajmniej podatkowcy się uśmiechną.

Mąż zaproponował żonie przyspieszoną amortyzację, a ona zamiast puścić to w koszty, pozbyła się środka trwałego.”

 

 

 

 

admin

Barwna i uśmiechnięta doktorantka w Katedrze Prawa Podatkowego na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, która nie może zdecydować się na jedną pasję w życiu.

Może Ci się również spodoba